W 2019 roku była to kwota 1 mln 206 tys. zł, a rok wcześniej – 867 tys. zł. Na razie nie wiemy, ile wyniosło wynagrodzenie prezesa paliwowego giganta w 2020 roku, gdyż spółka nie
Dodatkowo dyrektor żłobka musi być osobą, która: 1) daje rękojmię należytego sprawowania opieki nad dziećmi; 2) nie jest i nie była pozbawiona władzy rodzicielskiej oraz władza rodzicielska nie została jej zawieszona ani ograniczona; 3) wypełnia obowiązek alimentacyjny, w przypadku gdy taki obowiązek został nałożony na
Żłobki publiczne dostają pieniądze z budżetu samorządów, a rady gmin ustalają w uchwałach wysokość opłat za pobyt dziecka w żłobku i maksymalne stawki za wyżywienie. Samorządy mogą też przyznawać dotacje dla prywatnych placówek, jeśli podejmą stosowną uchwałę w tej sprawie (na podstawie ustawy o opiece nad dziećmi do lat trzech). W uchwałach określają wysokość dofinansowania na jedno dziecko. Kolejna fala podwyżek Wiele samorządów już w tym roku zdecydowało się na korekty opłat w prowadzonych przez siebie żłobkach ze względu na zmianę cen energii i wzrost cen żywności. Największą pozycję kosztową stanowią jednak płace, stąd w wielu gminach podwyżki mogą być wprowadzone od stycznia. - Wzrost płacy minimalnej do 2,6 tys. zł brutto w 2020 r. spowoduje, że nagle będziemy musieli płacić o wiele więcej niż do tej pory. Szczególnie tam, gdzie jest personel pomocniczy – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. Dodatkowo od stycznia dodatek stażowy nie będzie mógł być wliczany do minimalnego wynagrodzenia za pracę. - Jak teraz ktoś zarabiał 2250 zł brutto, to od stycznia, po podniesieniu płacy minimalnej i likwidacji dodatku stażowego w płacy minimalnej, dostanie 3120 zł brutto" – wylicza Wójcik i podkreśla, że samorządy zmagają się z mniejszymi wpływami z PIT (wskutek obniżenia podatku z 18 do 17 proc.), a także ze skutkami podwyżek pensji nauczycielskich, które – zdaniem samorządów – nie są w pełni pokrywane przez dotację oświatową. Samorządy mają problem - przyczyn wiele - Niedoszacowanie zadań edukacyjnych powoduje, że samorządom skończyły się jakiekolwiek rezerwy. Mogliśmy jeszcze pozwolić sobie na to, by dołożyć, nie podnosić cen za żłobek, ale teraz, gdy wszystkie pieniądze, jakie mamy, pchamy w edukację, żeby to zbilansować, to nie mamy już rezerw, żeby utrzymywać opłaty na tym samym poziomie – zaznaczył. Zdaniem Wójcika wzrost opłat w żłobkach publicznych, zależnie od gminy i tego, czy w ostatnim czasie zmieniała opłatę, jest rzędu kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent. Według prezesa I Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Publicznych i Niepublicznych Żłobków i Klubów Dziecięcych Roberta Wilczka skala podwyżek w publicznych i w prywatnych placówkach nie jest duża i wynika przede wszystkim z kosztów zatrudnienia lub podniesienia stawek za wyżywienie przez firmy kateringowe (w niepublicznych żłobkach i klubach). - Bardzo dużo osób zatrudnionych w żłobkach pracuje za najniższe stawki. Oczywiście mają dodatki do wynagrodzenia, premie motywacyjne, za wysługę lat, natomiast w większości zarabiają płacę minimalną. Więc jeżeli placówka zatrudnia dużo opiekunów, to rzeczywiście te koszty odczuje. Ale nie widzę ogromnego ryzyka, że czesne w żłobkach radykalnie przez to wzrośnie – stwierdził. Dodał, że problemem może być finansowanie prywatnych żłobków i klubów dziecięcych przez samorządy. - W wielu miastach kilka lat temu samorządy decydowały się na uruchomienie dotacji dla niepublicznych placówek. We Wrocławiu jest to np. 600 zł na dziecko. Z kolei Poznań rozważa wycofanie się z dofinansowania placówek niepublicznych, co spotkało się z protestem i rodziców, i osób, które prowadzą żłobki lub kluby. Więc jeżeli dana placówka otrzymywała przez kilka lat dotację, a teraz jej nie dostanie, to jest duże ryzyko – zaznaczył. Wedle projektu Strategii Rozwoju Kapitału Ludzkiego 2030, za 10 lat 33 proc. dzieci do 3 lat ma być objętych opieką żłobkową. - Oznacza to dwukrotny wzrost w stosunku do tego, co mamy dzisiaj. Na to muszą się znaleźć pieniądze dwa razy – ten, kto ten żłobek założy, i rodzic, który za niego zapłaci. Bez pomocy z budżetu państwa to się samo nie zrobi – zwrócił uwagę Marek Wójcik. Czytaj też: Nowe stanowiska w pomocy społecznej - zarobki minimum 2100 złotych >
Od woli i zamożności gminy. Znów odwołam się tutaj do przedszkoli, bo takie porównanie pozwala świetnie zorientować się w sytuacji. W ich przypadku jest pewien algorytm ustawowy, który określa jej wysokość. A w przypadku żłobka gmina nie tylko nie ma obowiązku jej wypłacać, ale także ma pełne prawo określenia jej wysokości
Czwartek, 03 stycznia 2019 o 16:14, aktualizacja Wtorek, 08 stycznia 2019 o 10:13, autor: 21 3649Niepubliczny Żłobek ,,Złota Rybka u Dula" złożył wniosek do Biura Rady Miejskiej we Wschowie z prośbą o podwyżkę dotacji dla dzieci objętych opieką w żłobkach niepublicznych z kwoty 250 złotych do 500 złotych na osobę. Placówka zwracała uwagę we wniosku, że w ościennych gminach, dotacje są w grudniu przedstawiciele Niepublicznego Żłobka ,,Złota Rybka u Dula" spotkali się z radnymi na wspólnej komisji, aby podjąć rozmowy o zwiększenie dotacji dla dzieci objętych opieką w żłobkach niepublicznych. Radni byli jeszcze przed ustaleniem budżetu na 2019 rok, ale jak mówili, przyjmują wniosek i uwagi żłobka z uwagą i na pewno w nowym roku pochylą się nad tym problemem. Przedstawiciele żłobka, obecni na spotkaniu, zwracali uwagę na to, że w gminach ościennych dotacja jest większa niż ta, którą proponuje Wschowa. I tak np. według wniosku Niepublicznego Żłobka ,,Złota Rybka u Dula" dotacja w Sławie jest na poziomie 290 złotych, Leszno - 650 złotych, Głogów - 320 złotych, Lubin - 650 złotych. - Bez wsparcia w dotacji celowej koszt umieszczenia dziecka w żłobku przekracza możliwości finansowe przeciętnej, polskiej rodziny - czytamy we wniosku. Przedstawiciele Niepublicznego Żłobka prosili radnych o dogłębne zapoznanie się z wnioskiem, który został złożony w Biurze Rady. - Gmina nie posiada żłobka publicznego - mówiła przedstawicielka żłobka - tym samym pozostawiła nas z tym problemem. Od 2015 roku dotacja z gminy wynosi 250 złotych dofinansowania do utrzymania jednego dziecka. Złożyliśmy wniosek, aby zwiększyć tę kwotę do 500 złotych. Nie chcemy kosztów utrzymania zrzucać na rodziców, dlatego prosimy gminę o wsparcie. - Stawka przed 2015 roku wynosiła 530 złotych, została zmniejszona do 200 złotych i po rozmowach z ówczesną panią burmistrz podniesiona do kwoty 250 złotych - mówili przedstawiciele żłobka na spotkaniu grudniowej, wspólnej komisji radnych. Radni deklarowali również, że zależy im na tym, aby żłobek był prowadzony przez placówkę. Sprawą ma się zająć komisja oświaty i jeżeli będzie szansa podnieść kwotę dotacji, to Rada się do tego wniosku przychyli. (rak/foto: Niepubliczne Przedszkole i Żłobek ,,Złota Rybka u Dula") ~Edek 16:41 To są te oszczędności Czopka i Patalas jak się okazało. Na dzieciach, na dzieciach. Niech wam te oszczędności w gardle staną, tfuu. ~Widz 21:35 Jak ktoś zakłada prywatny biznes to wie co robi .anie liczy na duży interes ~sam_na_sali 20:43 "Gmina nie posiada żłobka publicznego - mówiła przedstawicielka żłobka - tym samym pozostawiła nas z tym problemem." - a czy gmina ma obowiązek posiadać żłobek? Czy gmina zmusiła państwa Dulów do otworzenia żłobka? Zmusili, a potem zostawili na lodzie? Chyba państwo Dul zrobili rozeznanie/ kalkulację czy też biznes plan, czy im się ten żłobek będzie opłacał i czy mieszkańców stać na opłaty. Czy może było to na zasadzie "a otwieramy, potem zobaczymy co będzie. Najwyżej gmina nam dopłaci, a jak nie będzie chciała dopłacić, to popłaczemy w lokalnej prasie, jak to mamy źle". ~To straszne 08:07 Moje dziecko uczęszcza właśnie do tego żłobka. Państwo Dulowie robią naprawdę kawał dobrej roboty. Pani Barbara odwiedza grupy codziennie. Pyta się rodziców czy wszystko jest w porządku. Opiekunki przyjazne do dzieci, dbają o rozwój maluchów. Można oczywiście i bez dotacji, jestem za, zapłacę nawet 1000 zł za taką opiekę dla dziecka. Lepiej to zabrać 500+ dla niepracujących matek, a dać dotację żłobkowe dla tych co jednak wróciły do pracy. ~DG 08:59 Jak to powiedział Pan Czopek: " Zawsze można dziecko dowozić do Leszna do żłobka przecież... " Brak słów na taką obojętność. Ludzie mogą nie chodzić do pracy aby opiekować się dziećmi, ale pozostawanie na garnuszku OPSu nie jest rozwiązaniem, a nie każdy ma dziadków, którym można podrzucić dziecko. ~Do sam na sali 07:04 Obowiązkiem państwa jest dopłata jak wszędzie ale przy obecnym burmistrzu i radzie jest to niemożliwe oni tylko sobie podnieśli a reszta niech się pocałuje w d..ę ~marekton 08:25 Klasyczna wiedza zerowa. Samorząd to nie państwo. Samorząd NIE MA obowiązku dotować prywatnych żłobków ~Matka 19:19 Marekton piszesz ze prywatnych nie ma obowiązku dofinansowac. A czy w naszej gminie jest może jakiś publiczny żłobek? Raczej nie! A gdzieś dziecko trzeba zostawić jak trzeba pracować...! To co mam pracować żeby cała wypłatę wydać na żłobek bo i nego wyjścia nie będzie, a dofinansowania nie dadzą. Paranoja! ~ANALITYK 08:22 Szanownych forumowiczów uspokajam aby się nie martwili biznesem Państwa Dul. Dadzą sobie radę z dotacją i bez niej. Żłobek funkcjonuje i przetrwał obcinkę dotacji przez Czopka i Patalas. Lepiej zapytać o to czy dać wędkę rodzicom czy rybę? Bo według mnie to o rodziców tu chodzi. Jeśli żłobek ma pomóc w tym aby matka pracowała to jestem na tak, bo w przeciwnym wypadku to się ustawi w kolejce po zasiłek w OPS, czyli z powrotem do garnuszka gminy. A na pytanie czy gmina musi budować żłobki to odpowiem, że lepiej będzie jeśli gmina wspomoże przedsiębiorstwa bo między innymi w ten sposób tworzy się miejsca pracy. Mamy dzięki temu kilka pieczeni na jednym ogniu. Lepsza dotacja dla żłobka niż durne festiwale za 600 tysięcy złotych na Kaczych Dołach. ~mama 08:43 Sprawa jest do rozpatrzenia , także nie hejtuj na nowego Burmistrza i Rade ~Lisek ;) 09:25 Biedny ten Dul, taki porządny człowiek... ~Kropka 16:28 Ewentualne podniesienie dotacji powinno być uzależnione od obniżki opłaty za żłobek, np. podwyżka 100 zł obniżka czesnego o 100 zł. W in. przypadku to będzie dotowanie prywatnego biznesu a przecież nie o to chodzi Państwu Dul prawda? :) ~Matka 19:22 Wcale nie prawda. Moje dziecko chodzi do żłobka u państwa Dul. Skoro będzie większa dotacja to właśnie będzie będzie niższe czesne z tego co słyszałam! ~Mama2 23:20 Czy Pan Kropka wie ile rodzice płacą za żłobek ? najlepiej rządzić się nie swoimi pieniędzmi i dawć dobre rady ? ~sam_na_sali do mamy i mamy dwa 03:58 Czytanie ze zrozumieniem się kłania... Przecież Kropka dokładnie o tym napisał - większa dotacja - mniejsze czesne. A do rządzenia się pieniędzmi... Gmina tych pieniędzy nie ma z nieba, ani sobie ich nie wydrukuje, to są pieniądze mnie lub bardziej z podatków, czyli trochę jakby moje, twoje, jego, jej, Kropki... ~Kropka 10:39 Owszem kropka wie :) ma dwójkę dzieci w prywatnych przedszkolach :) można więc powiedzieć że znam temat od podszewki. Wiem za co płacę i jaka jest tam opieka. Chodzi mi o to, że skoro mają podnieść dotację to powinni obniżyć czesne i najlepiej jakby dało się to jakoś zagwarantować bo chyba o to chodzi. a że nikt ich do tego nie zmusi to będzie czysty zysk dla przedszkola. I tyle. ~Kropka 20:27 ~ do Matka: No właśnie o tym napisałem. "Z tego co słyszałam".... to naprawdę pocieszające :) pamiętaj że żłobek jest prywatny, nikt ich nie zmusi do obniżenia czesnego po podwyżce dotacji. Coś czuję że ktoś tu znalazł świetny pomysł na skok na kasę. Z rodziców więcej nie ściągną to niech gmina dołoży. ~Przedszkolanka 00:05 Świetny pomysł na skok na kasę ? W takim razie wszystcy otwierajmy żłobek i zarabiamy górę pieniędzy ???? mam przyjmnosc pracować w tym żłobku i widzę wszystko od kuchni ;) pracowałam w różnych miejscach i zdane nie dawało tyle komfortu jaki mam tutaj. Dzieci maja wszystko a nawet ponad to ;) ale oczywiście tego nie widać ile ktoś wkłada tylko ile chce wyciągnąć i zamiast wspierać ludzi wola inni podcinać skrzydła ;D żłobek jest bardzo wymagającym miejscem pracy ciagle trzeba inwestować w nowe rzeczy jak i dbać i to co jest tzn. Jak Pan Kropka myśli kto pierze i prasuje pościele ? Ma pan Wgl pojęcie ze każde dziecko ma swoje miejsce na drzemkę? Swoją pościel? Swój kont? Pewnie nie..... Poza tym żłobek posiada własna kuchnie, która zapewnia dziecku domowe posiłki ;) Wie pan ile wgl przysługuje Pan na określona ilość dzieci ? Pewnie nie... Wie Pan kto opłaca wywóz śmieci (pampersy). A ma Pan wgl pojęcie ile kosztuje ogrzeanie takiego budynku ? Pewnie nie...... Zdaje sobie Pan sprawę jaka jest to odpowiedzialność wiazc pod opiekę cudze dziecko ? Pewnie nie..... I tak na koniec wie pan w jakich warunkach wszystko jest utrzymywane ? Ze wszystko jest nowe i jak coś brakuje czy się zepsuje to państwo Dul nie czekają na pieniążki od kogoś ani na nic nie żałują tylko wszystko jest zrobione jak należy ???? Przeczuwam ze nic pan nie wie i nawet nie był w żłobku ;) Także pozdrawiam i następnym razem radę dogłębnie zapoznać się z tematem a później oceniać jaki jest wkład a ile z tego ktoś zarabia ? ~sam_na_sali do przedszkolanki 03:54 Mam nadzieję, że jednak pani nie jest przedszkolanką... "Swój kont?"??? A co to jest kont? A tak poza tym... wzruszyła mnie Pani tym wyznaniem. Tak bardzo, że prawie uwierzyłem, że państwo Dul dokładają o tego interesu. A może nawet prowadzą go charytatywnie??? ~Przedszkolanka do ~sam_na_sali 13:17 Większość osób interpretuje to jeko to ze każde dziecko ma swoje miejsce ? Dla Pana wiadomości za 10godzin dziennej opieki Rodzice miesięcznie w 2018r płacili 250zl. Proszę mi znaleźć osobę która za taka kwotę przyjdzie do pracy ;) i żeby pan wiedział ile Państwo Dul dokładają do ŻŁOBKA to by się Pan nie udzielał ;) ~sam_na_sali 20:44 Aaaa czyli dzieci mają swój KĄT - poprawna polszczyzna się kłania pani przedszkolanko! Opisz szczegółowo, co jest niewłaściwe w komentarzu, który chcesz zgłosić do moderacji
Rozkład zarobków na stanowisku dyrektor szkoły. Miesięczne wynagrodzenie całkowite ( mediana *) na tym stanowisku wynosi 7 960 PLN brutto. Co drugi dyrektor szkoły otrzymuje pensję od 6 150 PLN do 9 480 PLN. 25% najgorzej wynagradzanych dyrektorów szkoły zarabia poniżej 6 150 PLN brutto. Na zarobki powyżej 9 480 PLN brutto może
darika366 zapytał(a) o 15:47 Ile zarabia kobieta pracująca w żłobku? 0 ocen | na tak 0% 0 0 Odpowiedz Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 15:48 zależy od stawki dziennej Pozdrawiam :* 5 0 blocked odpowiedział(a) o 15:48 moja ciocia pracuje w takim niby żłobku i ma jakieś 1200 chyba na rękę 5 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub
Właściciel żłobka lub klubu dziecięcego jest też zobowiązany udostępnić urzędnikom dokumentację pracowniczą zatrudnionych osób. Ponadto mogą oni domagać się ustnych lub pisemnych
Ile można zarobić na żłobku? [ Prowadzenie żłobka jest dochodowe tylko przy dużych osiedlach zamieszkałych przez młode rodziny. Nakłady inwestycyjne nie są wysokie, ale dużo jest starań i wymagań higienicznych. W żłobku trzeba zapewnić opiekę do 10 godzin dziennie, w klubach dziecka do 5 godz. W szczególnych przypadkach opiekę można wydłużyć za dodatkową opłatą. Lokal, w którym będzie działał żłobek musi mieć minimum dwa pomieszczenia. Należy również zapewnić miejsce przeznaczone na odpoczynek dla podopiecznych – muszą to być łóżeczka. Tego typu placówki nie musi prowadzić przedsiębiorca lub inwestor posiadający odpowiednie kwalifikacje, wystarczy że żłobek będzie posiadać fachowy personel. Przedsiębiorca prowadzący żłobek musi zapewnić podopiecznym specjalne warunki higieniczne. A to wiąże się z dodatkowymi kosztami finansowymi. Prawie jak w domu Żłobek musi zapewnić dziecku opiekę w warunkach bytowych zbliżonych do warunków domowych. Podstawą funkcjonowania takiej instytucji jest zagwarantowanie dziecku właściwej opieki pielęgnacyjnej oraz edukacyjnej, przez prowadzenie zajęć zabawowych z elementami edukacji i z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb dziecka. Obok personelu pielęgnacyjnego należy zatrudnić jeszcze personel odpowiadający za wychowanie maluchów. Każda placówka tego typu musi być wpisana do rejestru żłobków i klubów dziecięcych prowadzonych przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Rejestr jest jawny. Każdy ma możliwość wglądu do takiego rejestru. Wpis do niego jest dokonywany na podstawie wniosku podmiotu, który będzie chciał żłobek prowadzić. A to z kolei jest poprzedzone kontrolą warunków higienicznych, jakie zapewniać ma żłobek swoim podopiecznym. Przede wszystkim statut Każdy żłobek musi działać na podstawie statutu określającego w szczególności nazwę i miejsce jego prowadzenia. W dokumencie tym określone muszą być cele i zadania oraz sposób ich realizacji, z uwzględnieniem wspomagania indywidualnego rozwoju dziecka oraz wspomagania rodziny w wychowaniu malucha. W przypadku dzieci niepełnosprawnych, uwzględniony musi być ich rodzaj niepełnosprawności. Statut określa warunki przyjmowania dzieci do placówki, zasady ustalania opłat za pobyt i wyżywienie. A w przypadku nieobecności dziecka w żłobku lub klubie dziecięcym – zwrot zapłaty. Kolejnym wymaganym dokumentem jest regulamin organizacyjny określający m. in. godziny i dni pracy placówki. Pracą żłobka, zgodnie z prawem, kieruje dyrektor posiadający wyższe wykształcenie oraz co najmniej 3-letnie doświadczenie w pracy z dziećmi. Kandydat na dyrektora może mieć wykształcenie średnie, ale musi mieć pięcioletnie doświadczenie w pracy z dziećmi. Ponadto osoba na stanowisku dyrektora musi dawać rękojmię należytej i szczególnej opieki nad maluchami. Dyrektor nie może być pozbawiony władzy rodzicielskiej ani obecnie ani w przeszłości. Nie może mieć jej zawieszonej lub ograniczonej w jakimkolwiek zakresie. Nie może również być osobą skazaną za przestępstwo umyślne, ani być dłużnikiem alimentacyjnym. Każda opiekunka może zajmować się maksymalnie ośmioma maluchami. Opieką w żłobku lub klubie dziecięcym można objąć dziecko w wieku od 20 tygodni (w żłobku) lub roku (w klubie dziecięcym) do 3 lat. Koszty inwestycyjne i inne wydatki W zasadzie, żłobki prowadzi się we własnym lokalu. Prawo nie zabrania jednak prowadzenia ich w wynajętym pomieszczeniu. Adaptacja pomieszczenia na żłobek wymaga wiele prac modernizacyjnych. Muszą być do tego przeznaczone co najmniej dwa higieniczne pomieszczenia, pokryte łatwo zmywalnymi i nietoksycznymi materiałami. Koszty adaptacji lokalu o powierzchni 80 mkw. wynoszą około 60 tys. zł. Potrzebne jest specjalne dziecięce umeblowanie, w tym łóżeczka. Koszty zakupu tego typu mebli dla 20 maluchów wynoszą około 30 tys. zł. Jeżeli zorganizujemy żłobek dla 20 maluchów, to musimy zatrudnić co najmniej 3 osoby do opieki. Muszą to być pielęgniarki, położne, opiekunki dziecięce lub nauczyciele wychowania przedszkolnego. Koszty wynagrodzenia łącznie to około 10,5 tys. zł (3 x 3, 5 tys.). Do tego dochodzą koszty ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej tych osób. Jest to około 3 tys. zł roczne. Do wydatków na wynagrodzenie dochodzi jeszcze pensja dyrektora – 5 tys. zł. Koszty prowadzenia placówki (wyżywienie dzieci i personelu, opieka pielęgnacyjna i lekarska, koszty eksploatacyjne), wynoszą około 2,5 tys. zł miesięcznie. Czynsz, w tym opłaty za prąd, gaz i wodę to około 1 tys. zł. Ile można zarobić? Zyski nie są wygórowane, ale w zasadzie stabilne, przez co najmniej kilka lat. Ich wysokość zależy od ilości dzieci, które rodzice oddali w opiekę. Opłaty miesięczne za pobyt dziecka wynoszą od 500 zł do 1 300 zł miesięcznie. Jeżeli tę sumę pomnożymy przez 20, otrzymamy dochód brutto w wysokości od 10 tys. zł do 26 tys. zł. Żłobki mają prawo do otrzymania dotacji celowej z gminy, na terenie której jest placówka. To wpływa zdecydowanie pozytywnie na finansowy budżet żłobka. Dotacja jest wypłacana na każde dziecko do 50 proc. kosztów utrzymania dziecka. Gmina ma obowiązek wypłaty tej dotacji na wniosek właściciela lub dyrektora żłobka. Zasady zakładania i prowadzenia żłobka lub klubu dziecięcego regulują przepisy nowej ustawy z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz. U. nr 45, poz. 235). Koszty inwestycyjne i inne wydatki Koszty eksploatacyjne – 60 tys. zł Zakup wyposażenia – 30 tys. zł Wynagrodzenia łącznie – 15, 5 tys. zł Koszty eksploatacyjne – 2, 5 tys. zł Czynsz i inne opłaty – 1 tys. zł Źródło: opracowanie własne Ile można zarobić? Opłaty od rodziców – Od 10 tys. zł do 26 tys. zł Dotacje gminne – Od 5 tys. zł do 13 tys. zł Źródło: opracowanie własne Andrzej Okrasiński jest dziennikarzem w Portalu
Ուսутр ечуми րепεዢωմեξኅ
Евиб окоյጹмቮλ у
Οቷխν ልечιрсθ
Ниβеч к
Хቅ рсንмаτу оηыςиф ፋцըςևрተቴуվ
Ерсοц ըхащ чችζуша եհ
Εբግдр еፂаվеρо ኩлиηυራከ
ጢащխкዢኄаге ዴቿ муվуրуκ
Уսиλሉ γивреֆውр ихሴκե τеւաпυк
ሣклዕνепрι ሤγоցаζ ιжθнաщυቱኡ
Ile zarabia dyrektor żłobka w Opole? Jeśli spojrzymy na statystyki wynagrodzeń dyrektor żłobka w Polsce od 18 kwietnia 2023, przeciętny pracownik zarabia 43 200 zł; dokładniej mówiąc stawka wynagrodzenia to 3600 zł na miesiąc, 900 zł na tydzień, lub 22,5 zł na godzinę.
Niejedno wiadro pomyj wylało się na mnie od piątku za sprawą poprzedniego wpisu. Wylały się żal i złość, że oto przez moje słowa zbankrutują polskie prywatne placówki: żłobki, przedszkola i szkoły. – „Jak Pani może takie rzeczy wypisywać?”. – „Przez takie artykuły potem społeczeństwo wymaga, bo „mu się należy”.” – „Może sprostowałaby Pani swój artykuł, zanim wprowadzi Pani w błąd wiele osób i przyczyni się do pogrążania lokalnych przedsiębiorców.” Ode mnie Drogi Czytelniku, nie jest moją intencją, pogrążanie kogokolwiek. Nie mam zamiaru wskazywać na wyższość swojej interpretacji nad innymi, jeśli takimi dysponujesz. Wybierzesz zapewne najracjonalniejszą dla Ciebie wykładnię i będziesz jej bronił. Wyjaśnię Ci jednak, dlaczego ze swojego artykułu się nie wycofam. Zacznijmy od początku Placówki zawierały umowy z rodzicami. Umowy te w większości nie były indywidualnie uzgadniane. Co to oznacza? Ano to, że rodzic podpisywał umowę i nie debatował nad tym czy mu się podoba zapis taki czy inny. Jeśli mu się nie podobał, to oczywiście mógł zgłosić, że nie przyjmuje do wiadomości tego, że chociażby za czas nieobecności dziecka w placówce spowodowany nie jego działaniami, ale na przykład planowym działaniem owej placówki (choćby w wakacje) on będzie płacił. Jak mu się to nie podobało, to szybciej prowadziło do zmiany placówki niż do zmiany postanowień owej umowy. To nie były negocjacje W związku z tym w umowach z placówkami prywatnymi roi się od przeróżnych zapisów (niedozwolonych postanowień umownych). Te postanowienia są jednoznacznie korzystne dla placówek, nie dla rodziców. Jak grom z jasnego nieba… No a jak się do tego ma koronawirus? Otóż on sprawił, że mamy właśnie globalną pauzę z każdej strony. W odniesieniu do rodziców – bardzo chcą posłać swoje dzieci do żłobka, przedszkola czy szkoły, ale … nie mogą – bo te nie działają. Nie jest winą rodziców, że ich dziecko nie zgłosiło się do placówki. A owe placówki? Nie działają jak powinny, bo nie mogą. Dostały odgórny zakaz działania. Nie jest ich winą, że nie prowadzą zajęć, nie opiekują się dziećmi, nie są otwarte. Jak to wygląda z innej strony? Jeden z moich czytelników przedstawił mi pewien kazus, który ułatwi zrozumienie sytuacji. W Polsce normalnie działa wiele restauracji. Decyzją odgórną (tych samych zresztą władz, które pozamykały nasze placówki) owe restauracje działać od niedzieli normalnie nie mogą. Pracownicy lokalu mogą wprawdzie do pracy przyjść: kucharze-gotować, kelnerzy- obsługiwać gości, ale tych … brak. Dlaczego? Bo restauracja ma drzwi zamknięte. I choć pracownicy przyszli, a klienci też się jacyś trafili, szarpali za klamkę, pukali do drzwi, to jednak… te pozostały zamknięte. Jest nakaz zawieszenia działalności, z którym nikt nie dyskutuje. Czy restauracja była w gotowości do wydania obiadów? Nie była. A dlaczego, skoro cały personel stawił się do pracy? Bo miała zakaz odgórny. Czy klient był gotów zjeść obiad? Był! Ale go nie dostał, bo … owa restauracja nie była w stanie (mimo najlepszych chęci) obiadu wydać. Czy zatem klient, nawet taki, który w owej restauracji wykupił abonament i przychodził tam codziennie na „lanczyk”, powinien zapłacić za niezjedzony posiłek? Pomimo abonamentu będzie przecież musiał swojego schabowego kupić i przyrządzić sobie w domu. No ale może jednak dla utrzymania restauracji powinien jednak zapłacić, mimo iż klamkę uścisnął i drzwi przywitał? Jak się ma powyższe do placówek? Placówki są dokładnie w takiej samej sytuacji. Nie są w gotowości do świadczenia usług. Nie mają gotowości do zajęcia się dziećmi. Nie są w niej, bo od dzisiaj zawieszono w tych placówkach zajęcia. Żłobki, przedszkola i szkoły pozamykano dla dzieci. Co chcą jednak placówki zrobić? Chcą obciążyć kosztami funkcjonowania rodziców, którzy są bogu ducha winni całej tej sytuacji. Mam jednoznaczny przekaz ze strony właścicieli placówek – RODZICE POWINNI POKRYĆ KOSZTY NASZEGO FUNKCJONOWANIA W OKRESIE ZAWIESZENIA ZAJĘĆ. Dlaczego? Bo takie mamy umowy. No i tu wracamy do początku – do tego, jak te umowy zostały skonstruowane i w jaki sposób, Ty – przedsiębiorco (właścicielu placówki) podchodziłeś wcześniej do rodziców (swoich klientów, konsumentów). Tak było… Placówki nadużywały i nadużywają swojej pozycji, nie pytając rodziców co oni na to. Nikt rodzicom nie współczuł, nie słuchal, gdy wszystko dobrze się działo. Ci zaś płacili, bo nie mieli wyjścia. Wtedy wszystko było ok? Co robicie teraz? Nic się w tym wykorzystywaniu słabszej pozycji rodziców nie zmieniło. Właściciele żłobków, przedszkoli i szkół prywatnych nawet nie pomyślą o tym, by nieco spuścić z tonu. Uprzejmie prosić rodziców o zrozumienie ich trudnego położenia. Zamiast tego dostaję na przykład taki komentarz: „Nie zgadzam się z tym, że rodzic nie musi zapłacić czesnego. Jeżeli nie zapłaci to jego dziecko nie jest w takim razie uczniem placówki, tym samym nie przysługuje mu zasiłek opiekuńczy. Żadna placówka jeżeli rodzic nie zapłaci, nie będzie kontynuowała współpracy tylko rozwiąże umowę natychmiast. Tym samym rodzicowi nie należy się zasiłek opiekuńczy bo dziecko nie będzie już uczniem danej placówki?”. I ów komentarz najlepiej chyba pokazuje, kim jest w tym układzie rodzic. Rodzic jest petentem, którego placówka „kopnie” jeśli odważy się powiedzieć: „Znam swoje prawo!”. Czy nie lepiej byłoby dojść do porozumienia? Większość rodziców nie będzie chciała walczyć. Tacy już jesteśmy – cenimy dobre relacje. Zresztą, groźba rozwiązania umowy będzie na tyle realna, że rodzice zgodzą się zadośćuczynić żądaniom. Będzie to sprzeczne z prawem, ale… czy wszyscy będą mieli odwagę, czas i samozaparcie, by toczyć batalię? Gdyby wszystkie strony tej sytuacji podeszły do siebie z szacunkiem, można byłoby się spotkać – w dobrej atmosferze gdzieś w połowie. Bo tutaj jest dobre rozwiązanie dla wszystkich. Nie idealne, ale zadawalające – pozwalające wyjść z twarzą każdemu. Jeśli żądający czesnego zrozumieją, że im się ono w sposób oczywisty nie należy – to może łatwiej będzie przekonać rodziców, że dla Waszego wspólnego funkcjonowania dobrze byłoby pochylić się nad sytuacją, porozmawiać nad rozwiązaniem, pokazać wasze dobre chęci, no i konsekwencje, które dla wszystkich będzie niósł stan, który nas niespodziewanie dziś zastał. A rodzice? Nie chcą Wam, Drodzy Dyrektorzy, krzywdy zrobić. Rozumieją Waszą sytuację. Pytają jak Was wspomóc, ale… nie chcą być wykorzystywani. Czy nie lepiej byłoby rozmawiać o tej trudnej sytuacji w dobrej atmosferze? Sąd to ostateczność – zawsze! Tutaj także. Pomyślcie Wszyscy o dzieciach i o tym, że trudno jest nam dziś – WSZYSTKIM! *** EDIT: 17. marca 2020 r. Kolejny telefon od rodzica, który dostał, jak poporzedni dzwoniący, jednoznaczyny przekaz od placówki – „Proszę o pokrycie całości kwoty za te dwa tygodnie”. Pan już nie rozważa dogadania się z przedszkolem, bo to powiedziało, że jest umowa i rozmawiac nikt o zmniejszeniu czesnego nie zamierza. Sytuacja jest trudna. Mój rozmówca mówi, że nie udźwignie tego więcej niż dwa tygodnie. Chce wypowiedzieć umowę… *** W komentarzu do niniejszego wpisu pada zarzut mojego finansowego zainteresowania w sprawie. To trochę nie fair, myślę sobie. Nie obsługuję żadnej placówki. Nie mam żadnego interesu w tym, że tak a nie inaczej interpretuję prawo. Nie mam też zamiaru na swoich wypowiedziach „zarobkować”, co jest podnoszone jako jeden z argumentów podważających moją opinię. Wczoraj Pani Ewa zarzuciła mi, że piszę bloga dla korzyści finansowych. Jakich? – zastanawiam się. Drogi Czytelniku! Słowo wyjaśnienia. Robię to co robię, bo uważam, że to słuszne. Robię to co robię, bo nie jest wstydem wyrażać własne zdanie i poglądy – i dzielić się nimi. Jeśli masz ze mną problem, to zignoruj po prostu to co napisałam i idź gdzie indziej. Sprawdź jednak najpierw autorów opinii przeciwnych. Czym się zajmują i kogo obsugują 😉 I najważniejsze – autorytetów mamy wiele. Ja nie muszę być Twoim autorytetem 😉 **** O tym jakie możliwości ma rodzic, gdy dostanie fakturę albo wezwanie do zapłaty za czesne piszę tutaj. Być może zechcesz też zobaczyć mój wywiad ze specjalistką prawa oświatowego – znajdziesz go tutaj. W czym mogę Ci pomóc?
Świadczenie żłobkowe przekazane przez ZUS to przychód żłobka. Przekazane przez ZUS kwoty 400+ należy potraktować tak, jak każdą inną wpłatę rodziców na poczet usług żłobka czy klubu dziecięcego. Na gruncie podatku dochodowego jest to więc przychód. Zgodnie bowiem z art. 14 ust. 1 ustawy o PIT, za przychód z pozarolniczej
Choć nasze umowy z rodzicami są sformułowane prawidłowo i jasno, nie zawsze są respektowane. Jakie są najczęstsze problemy z tym związane? fot. W każdej umowie, którą klient podpisuje z placówką, podane są zasady, jakie obowiązują zarówno rodziców, jak i dyrekcję żłobka lub przedszkola. Dotyczą one zarówno rodzajów opłat, jak i terminów, w których należy je uiszczać. Niestety, często są one lekceważone przez rodziców dzieci, co powoduje problemy finansowe placówki. Opóźnienia Nieterminowe wpłaty lub ich brak skutkować może nawet utratą płynności finansowej, gdyż to między innymi z czesnego płacone są pensje dla pracowników, kupowane są produkty żywnościowe czy wyposażenie. Zdaniem dyrektorów najczęstszym przypadkiem jest opóźnienie w przelewach. Jeśli w umowie widnieje termin, np. do dn. 15 każdego miesiąca, to właściciel oczekuje, że w połowie miesiąca będzie miał pieniądze na koncie. Od tego są często uzależnione jego tzw. stałe zlecenia, które zleca bankowi. Brak punktualności to dla placówki duże utrudnienie w planowaniu wydatków. Rozwiązanie umowy Kolejnym częstym problemem jest nieprzestrzeganie przez rodziców okresu wypowiedzenia umowy. W większości umów widnieje miesięczny termin wypowiedzenia, co oznacza, że jeśli rodzic rezygnuje z przyprowadzania dziecka do żłobka, powinien to zgłosić dyrekcji miesiąc wcześniej. Mało kto o tym pamięta, dlatego właścicielom trudno jest wyegzekwować pieniądze za ostatni miesiąc. Dla rodziców nie jest to problem, jednak dla właściciela, który zaplanował budżet na następny okres, brak wpłaty może okazać się problemem. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych placówek, w których obrót jest nieduży i każdy grosz jest na wagę złota. Karnet czy abonament Polem do unikania płacenia są też abonamenty i karnety, które funkcjonują w wielu żłobkach i przedszkolach. Abonament to opłata wnoszona za pobyt dzieci, które przebywają w żłobku regularnie każdego dnia w pełnym wymiarze godzin. To idealna opcja dla rodziców pracujących na etatach, dla których placówka jest jedyną formą opieki nad dzieckiem. Abonament to stała opłata miesięczną, która nie podlega zwrotowi w przypadku choroby dziecka i nie obejmuje zazwyczaj opłaty za wyżywienie, które płatne jest dodatkowo i rozliczane zgodnie z obecnością dziecka. Z punktu widzenia właściciela żłobka taka opcja jest najkorzystniejsza, niestety wielu rodziców w sytuacji, gdy ich dziecko zaczyna chorować, zmienia abonament na karnet. Karnety to opcja dla rodziców, którzy korzystają z pomocy żłobka czy przedszkola nieregularnie, np. tylko w niektóre dni lub tygodnie. Karnet można wykorzystać w ciągu jednego miesiąca i obejmuje on określoną liczbę godzin, które maluch może spędzić w placówce, dlatego ewentualna nieobecność dziecka w żłobku z powodu choroby nie wiąże się ze stratą pieniędzy. Do rozliczania karnetów służą specjalne systemy rozliczania obecności dzieci, dlatego dane te są dokładnie rejestrowane i są wiarygodne. Rodzice mają prawo zmienić abonament na karnet lub odwrotnie zazwyczaj raz w roku (jest to określone w umowie), ale robią to częściej: gdy nadejdzie wiosna i dziecko przestanie chorować, znów chcą wracać do abonamentu, by jesienią domagać się ponownego przejścia na karnet. Taka sytuacja utrudnia właścicielom przedszkola zaplanowanie budżetu – nie jest bowiem możliwe przewidzenie, ile dzieci będzie w placówce w danym miesiącu i w jakiej wysokości wpłaty dotrą na konto. Trudno nawet ułożyć grafik opieki, bo nie wiadomo, ilu podopiecznych w danym miesiącu będzie uczęszczać regularnie, a ilu sporadycznie. Dłużnicy To jednak nic w porównaniu z wielomiesięcznymi zaległościami w płaceniu czesnego, z którymi boryka się wiele placówek. Niektórzy rodzice nie płacą za przedszkole miesiącami. Choć zgodnie z umową właściciel ma prawo rozwiązać ją w sytuacji, gdy nie otrzymał pieniędzy za poprzedni miesiąc, to jednak częściowe dokonywanie wpłat przez rodziców lub płacenie czesnego co drugi miesiąc pozwala nieraz ciągnąć taką współpracę dłużej. O tym, jak radzić sobie z takimi sytuacjami piszemy na następnych stronach. Prowadzenie żłobka, przedszkola lub klubu malucha zgodnie z ( Głosy: 11
Mogą to być osoby fizyczne, prawne, gminy, powiaty i inne jednostki organizacyjne. Warto pamiętać, że właściciel żłobka lub klubu nie musi posiadać wykształcenia kierunkowego. Ile zarabia dyrektor w żłobku? 3. Minimalny poziom wynagrodzenia zasadniczego dyrektora żłobka określa rozporządzenie. 4.
Przeciętne wynagrodzenie pracowników budowlanych od kilku lat systematycznie rośnie. W drugim kwartale 2020 roku pracownik fizyczny w sektorze budowlanym mógł liczyć na średnie wynagrodzenie 5252,9 zł a już rok później 5573,6 zł, co przekłada się na wzrost o 6,1% r/r. Jakie były zarobki w budownictwie w roku 2021? Zarobki w budownictwie rosną Średnie zatrudnienie w pierwszej połowie roku 2021 zanotowało spadek w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej (428 tys.), jak i końca 2019 roku (425,7 tys.) i wyniosło 422,5 tys. Jest to spadek rzędu 1,3% w stosunku do pierwszego półrocza 2020. Mimo spadku zatrudnienia, sektor budowlany zanotował wzrost płac w pierwszej połowie 2021 roku w stosunku do 2020 r. Średnio pracownikom płacono 5573 zł wobec 5401 zł płaconych na koniec 2020 i 5000 zl brutto w 2019, co oznacza wzrost średnich wynagrodzeń o 3,2%. Powodów takiego wzrostu można doszukiwać się przede wszystkim w rosnącym zapotrzebowaniu na pracowników budowlanych oraz presji płacowej pod wpływem rosnącej inflacji. Najwięcej w 2021 płacono pracownikom zajmującym się budową obiektów i inżynierii lądowej i wodnej, których pensja wyniosła 5738,1 zł wobec 5519,4 rok wcześniej (wzrost o 4% r/r). Pracownicy zajmujący się budowlami specjalistycznymi mogli liczyć na przeciętne wynagrodzenie w wysokości 5277,7 zł (wzrost o 2% r/r), podczas gdy pracownicy zatrudnieni przy budowie budynków – 5136,7 zł (wzrost o 5,2% r/r). W lipcu 2021 roku aż 62% respondentów wskazuje, uważają koszty zatrudnienia za bariery aktywności w sektorze budownictwa. Bariera niedoboru specjalistów została wskazana przez 39% prowadzących działalność w budownictwie Link: KILKNIJ, aby powiększyć Autor: Raport spółki budowlane 2021, Deloitte Przeciętne wynagrodzenie pracowników budowlanych od kilku lat systematycznie rośnie. Wyższe koszty utrzymania pracownika, zwiększają koszty pracodawcy, co może powodować niższe marże na sprzedaży Link: KLIKNIJ, aby powiększyć Jak podaje firma Sedlak & Sedlak, w 2020 roku mediana płacy w budownictwie wyniosła 5467 zł brutto. Powyżej 7000 zł zarabiało 25% badanej grupy (próba badania to ponad 9 tys. pracujących w budownictwie), tyle samo miało wynagrodzenie poniżej 3500 zł. Najwyższe zarobki w budownictwie notowane były w woj. mazowieckim – średnia 5789 zł i dolnośląskim – 5000 zł. Najniższe płace w budownictwie były w woj. podkarpackim i lubelskim, gdzie nie przekraczały progu 4000 zł. Dodajmy jeszcze, że firmy specjalizujące się w badaniu wynagrodzeń twierdzą, że budownictwo jest trudną branżą do analizy, jest podejrzenie o nierzetelne podawanie danych i podwyższanie oficjalnych wynagrodzeń np. wypłatami „pod stołem” czy innymi formami korzyści. Zarobki w budownictwie kadry kierowniczej Oczywiście najwięcej zarabia kadra kierownicza. „Raport płacowy” firmy Sedlak & Sedlak pokazuje następujące dane o średnich wynagrodzeniach brutto. W 2021 roku dyrektor generalny wykazywał zarobki od 9870 do 25 570 zł (średnia 16 190 zł), dyrektor finansowy zarabiał ok. 19 520 zł, dyrektor ds. technicznych średnio 13 010 zł. Kierownik robót/budowy miał średnią pensję w wysokości 8830 zł. Kierownik kontraktu średni zarabiał 11 490 zł. Brygadzista mógł liczyć na średnią pensję na poziomie 5100 zł. Wg Raportu płacowego firmy rekrutacyjnej Hays średnie wynagrodzenia dyrektora technicznego w 2021 wyniosło 25 000 zł (od 18 do 30 000 zł). Kierownik robót - 9000 zł (od 7 do 13 000 zł); kierownik budowy - 13 000 zł (budownictwo ogólne) i 14 000 zł (budownictwo infrastrukturalne). Kierownik projektu (w zależności od znajomości procesu inwestycyjnego, doświadczenia w zarządzaniu projektem i budżetem) mógł otrzymać od 15 do 30 000 zł, średnio - 19 000 zł. Zarobki w budownictwie pracowników fizycznych Pracownicy fizyczni (jako niewykwalifikowani) zarabiają najmniej. W roku 2021 jednak nie mogli zarabiać poniżej płacy minimalnej, która wynosiła 2800 zł w 2021, a w 2022 ma wynosić 3010 zł. Również wg danych zebranych przez doświadczeni pracownicy budowlani deklarują zarobki w wysokości 3410-5100 zł. Zarobki w budownictwie w 2021 Na placu budowy najważniejszy jest kierownik budowy, którego średnie zarobki brutto w 2021 wg sięgały 8830 zł (dla porównania rok 2020 to 8320 zł). Widełki wg Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń wynoszą 6970 - 11 350 zł (dla roku 2020 to 6440-10 660 zł), a wg firmy Hays 14 000 zł (10 000-20 000 zł) w infrastrukturze i 13 000 zł (10 000-16 000 zł) w budownictwie ogólnym. Na wysokość zarobków kierownika budowy ma wpływ staż pracy, wykształcenie, wielkość firmy i województwo. Ile zarabia inżynier budownictwa to zależy od specjalności i stażu pracy, ale średnio wynagrodzenie wyniosło 5630 zł (w 2020 - 5360 zł). Widełki - 4840 - 6690 zł (w 2020 4500-6270 zł). Inżynier budowy miał pensję 5680 zł (4840-6780 zł) wg i 7000 zł (5000-9000 zł) wg Hays. Inżynier budowy dróg zarabiał w 2021 roku średnio 5330 zł (4560-6100 zł), a inżynier budowy mostów - 5490 zł (4750-6590 zł). Kosztorysant budowlany zarabiał w 2021 roku 5260 zł (2020 rok - 4810 zł). Widełki zarobków kosztorysanta wynoszą 4360-6300 zł. Wg Hays kosztorysant w infrastrukturze 8000 zł (5000-12 000 zł), a w budownictwie ogólnym 7500 zł (6000-9000 zł). Mniej zarabiają średnio kosztorysanci instalacji elektrycznych – 8000 zł i sanitarnych – 7000 zł. Majster budowy może zarobić średnio ok. 6250 zł (2020 rok - 5860 zł). Zarobki rynkowe majstra budowy w 2021 wahają się od 5100 do 7530 zł. Lepiej jest opłacany majster robót drogowych - 8230 zł (w 2020 roku - 7990 zł), Tu widełki zarobków to 6510-10 900 zł. Murarz miał zarobki średnie na poziomie 4450 zł (od 3570 do 5320 zł), tynkarz 4700 zł (3730-6480 zł), a dekarz 4670 zł (3620-5720 zł). Średnia pensja operatora koparki to 5050 zł (4010-6030 zł). Zarobki inspektora nadzoru budowlanego oszacowano średnio na 6410 zł (5150-8230 zł) wg firma Hays podaje wyższe stawki – 9000 zł (6000-12 000 zł). Na znaczeniu w firmach budowlanych zyskuje stanowisko koordynatora ds. BIM z wynagrodzeniem średnio 12 000 zł (od 9 do 25 000 zł).
Ile kosztuje żłobek – dodatkowe koszty, czyli wyprawka do żłobka. Do opłat powinniśmy doliczyć również koszt wyprawki. O to, co będzie potrzebne, możemy zapytać w wybranym przez nas żłobku. Pomocna będzie także nasza lista zakupów.
Podmioty prowadzące żłobek lub klub dziecięcy mogą otrzymać dotację celową z budżetu gminy na każde dziecko objęte opieką – niezależnie od liczby godzin, w ciągu których jest ona sprawowana. Taki pogląd został potwierdzony przez Naczelny Sąd Administracyjny. W rozpatrywanej sprawie rada jednej z gmin miejskich podjęła uchwałę w sprawie dotacji celowej dla podmiotów prowadzących żłobki i kluby dziecięce. Jednak spółdzielnia socjalna prowadząca żłobek na terenie gminy wezwała radę do uchylenia tej uchwały. Spółdzielnia wskazywała, że w uchwale naruszono art. 60 ust. 1 i ust. 2 ustawy z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech. Przepisy te stanowią, że dotacja celowa jest przyznawana na "każde dziecko objęte opieką". Tymczasem rada uzależniła wysokość dotacji od liczby dzieci faktycznie uczęszczających do placówki. Zdaniem spółdzielni socjalnej radni rozszerzyli w niedopuszczalny sposób uregulowane ustawowo konieczne warunki do uzyskania dotacji celowej. Następnie spółdzielnia złożyła w tej sprawie skargę do WSA w Rzeszowie. W odpowiedzi gmina wniosła o oddalenie skargi. W uzasadnieniu wskazała że wprowadzenie w § 3 uchwały sposobu wyliczenia dotacji wiąże się z art. 60 ust. 1 ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3. W przepisie tym jest mowa o każdym dziecku objętym opieką. Gmina uznała, że chodzi w tym przypadku o faktyczną opiekę, czyli przygotowanie posiłku i sprawowanie opieki nad dzieckiem, które w danym dniu przebywa w żłobku lub klubie dziecięcym. Natomiast przez pojęcie "objęcie opieką" nie można rozumieć samego zapisania dziecka do żłobka lub klubu dziecięcego. Liczba godzin opieki nieistotna Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie doszedł do przekonania, że zaskarżona uchwała rady miejskiej w zakresie, w jakim wprowadza dzienną wysokość dotacji oraz uzależnia jej wysokość od liczby dzieci faktycznie korzystających z placówki oraz czasu prowadzenia działalności opiekuńczej, w istotny sposób narusza art. 60 ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech (wyrok WSA w Rzeszowie z 5 listopada 2015 r., sygn. akt I SA/Rz 871/15). Sąd wskazał, że zgodnie z tym przepisem, otrzymanie dotacji przez podmioty wymienione w ustawie, prowadzące żłobek lub klub dziecięcy, nie jest uwarunkowane liczbą godzin, w ciągu których sprawowana jest opieka nad dziećmi. Zatem podmioty te mogą otrzymać dotację celową z budżetu gminy na każde dziecko objęte opieką w żłobku lub klubie dziecięcym niezależnie od liczby godzin, w ciągu których jest ona sprawowana. Z ORZECZNICTWA Określenie "każde dziecko" zawarte w art. 60 ust. 1 ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do 3 lat nie może być w żaden sposób zawężane. Jakiekolwiek różnicowanie dzieci pod względem ich miejsca zamieszkania, faktycznej liczby dni, w których przebywają w placówce czy godzin, w ciągu których sprawowana jest nad nimi opieka, jest całkowicie nieuprawnione. Wyrok WSA w Krakowie z 5 lipca 2013 r., sygn. akt I SA/Kr 211/13 W wyroku wydanym przez WSA w Rzeszowie wskazano również na art. 127 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych. Zgodnie z tą regulacją, dotacje celowe to środki przeznaczone na finansowanie określonych zadań i realizację określonych programów, podczas gdy dotacje podmiotowe przeznaczone są na dofinansowanie wskazanej w ustawie działalności bieżącej określonego podmiotu. Dotacja przyznawana jest na realizację określonego zadania - w tym przypadku prowadzenia żłobka lub klubu dziecięcego. Zawężenie zatem w uchwale kręgu beneficjentów ze względu na okres prowadzenia działalności opiekuńczej oraz do dzieci faktycznie korzystających z placówki, stanowi wprowadzanie dodatkowych, nieprzewidzianych w przepisach prawa kryteriów. Powodują one, że dotację celową, jaką jest ta na prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego, przekształcono w podmiotową. Doszło w ten sposób do naruszenia norm kompetencyjnych będących podstawą stwierdzenia nieważności uchwały. Gmina nie zgodziła się z wyrokiem i złożyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA podzielił stanowisko wyrażone w wyroku WSA w Rzeszowie. W efekcie NSA oddalił skargę kasacyjną (wyrok NSA z 14 listopada 2017 r., sygn. akt II GSK 573/16). Co można uregulować w uchwale rady Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął również inny spór dotyczący dotacji celowej dla podmiotów prowadzących żłobki i kluby dziecięce. W skardze podkreślano że rada miejska niezgodnie z przepisami ustaliła wysokości stosownej dotacji celowej. Ponadto wskazywano, że uchwała - będąca aktem prawa miejscowego - zawiera zasady dotyczące zwrotu dotacji celowej. A materia ta nie może być przedmiotem uregulowania takich aktów. Ponadto, zdaniem skarżących, uchwała przedkładała interes ekonomiczny budżetu miasta nad interesy dzieci korzystających z usług placówki skarżącego - mimo że obowiązujące przepisy w tym zakresie nie dają podstaw do takich działań. WSA w Rzeszowie oddalił skargę (wyrok z 18 października 2016 r., sygn. akt I SA/Rz 534/16). Sąd uznał, że jeśli chodzi o samą wysokość przyznawanej dotacji, to decyzja w tej kwestii pozostawiona została władzom gminy i w dużej mierze determinowana jest sytuacją finansową danej jednostki samorządu terytorialnego. Oznacza to, że nie ma podstaw do kwestionowania samej wysokości dotacji. Natomiast istotne znaczenie ma w tym przypadku art. 8 ust. 2 ustawy z 17 maja 1990 r. o podziale zadań i kompetencji określonych w ustawach szczególnych pomiędzy organy gminy a organy administracji rządowej oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Przepis ten określa jedynie charakter prowadzenia żłobków jako zadania własnego gminy. Natomiast w żaden sposób nie odnosi się do wysokości ewentualnej dotacji przyznawanej podmiotom innym niż gmina, które prowadzą żłobki lub kluby dziecięce. Sąd uznał też za bezpodstawny zarzut, że uchwała rady (będąca aktem prawa miejscowego) zawiera zasady dotyczących zwrotu dotacji celowej. Analiza zapisów zaskarżonej uchwały - w ocenie WSA w Rzeszowie - nie uprawnia do takich wniosków. Regulacja ta odsyła jedynie w tym zakresie do przepisów ustawy o finansach publicznych. Nie można na podstawie takiego zapisu przyjmować, że w ten sposób w akcie prawa miejscowego uregulowano kwestię podlegającą wyłącznie regulacji ustawowej. Wyrok WSA w Rzeszowie nie zakończył jednak sporu, ponieważ złożona została skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA uznał za słuszny pogląd wyrażony we wspomnianym wyroku i oddalił skargę kasacyjną (wyrok z 14 listopada 2017 r., sygn. akt II GSK 2071/17). Z ORZECZNICTWA Otrzymanie dotacji przez podmioty wymienione w ustawie, prowadzące żłobek lub klub dziecięcy nie jest uwarunkowane miejscem zamieszkania dzieci. Podmioty te mogą otrzymać dotację celową z budżetu gminy na każde dziecko objęte opieką w żłobku lub klubie dziecięcym, niezależnie od miejsca jego zamieszkania. Wyrok WSA w Rzeszowie z 18 października 2016 r., sygn. akt I SA/Rz 534/16 Krzysztof Tomaszewski dziennikarz specjalizujący się w tematyce samorządowej i podatkowej Podstawy prawne art. 60 ust. 1 i ust. 2 ustawy z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 ( z 2013 r., poz. 1457) art. 127 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych ( z 2017 r. poz. 2077) art. 8 ust. 2 ustawy z 17 maja 1990 r. o podziale zadań i kompetencji określonych w ustawach szczególnych pomiędzy organy gminy a organy administracji rządowej oraz o zmianie niektórych ustaw ( Nr 34 poz. 198) art. 101 ust. 1 ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym ( z 2017 r. poz. 1875)
System wFirma.pl, wychodząc naprzeciw potrzebom pracodawców, umożliwia w prosty i szybki sposób wygenerować zaświadczenie o zatrudnieniu, zarobkach lub dochodach pracownika. W celu wygenerowania zaświadczenia o zatrudnieniu i/lub zarobkach należy przejść do zakładki KADRY » PRACOWNICY, wybrać właściwego pracownika i kliknąć na
24 marzec 2013 (00:00) | Aktualizacja: 8 luty 2018 (11:01) | Do biznesu przestałyśmy „dokładać” po 7 miesiącach, ale obecnie zdarzają się też gorsze miesiące, w których nie ma takiego dochodu jakiego byśmy oczekiwały. O tym jak założyć żłobek i specyfice tego biznesu opowiadają Katarzyna Woźniak-Ouchene i Anna Bajtus, właścicielki placówki Mini Misie. Skąd pomysł na otworzenie żłobka? Kiedy i w jakichokolicznościach się pojawił? Pomysł na otworzenie placówki zajmującej się opieką nad małymi dziećmi powstał zaraz po tym jak w rodzinie pojawiło się małe dziecko, czyli 5 lat temu. Po urlopie macierzyńskim siostra planowała powrót do pracy i niestety nianie okazały się niezbyt dobre, nie znalazłyśmy też placówki, która spełniłaby nasze oczekiwania, dlatego postanowiłyśmy otworzyć własną. Jakich wydatków na starcie wymagało otworzenie placówki? Wynajęcie domu jednorodzinnego, dostosowanie go pod względem bezpieczeństwa i estetyki odpowiedniej dla dzieci oraz wyposażenie go w meble, zabawki i pomoce dydaktyczne wyniosło ok PLN Czy dysponowałyście Panie niezbędną wiedzą/know-how rozpoczynając ten biznes? Zaczynając miałyśmy doświadczenie jako mamy 🙂 Doświadczenie biznesowe zdobywałyśmy w innych branżach; ja w księgowośc-, siostra w bankowości, obie ukończyłyśmy wcześniej wydział zarządzania. Wcześniejsze doświadczenia bardzo nam pomogły przy otwieraniu własnego biznesu, ale za to, już go prowadząc, nauczyłyśmy się więcej i to na różnych polach, niż pracując w korporacjach. Obecnie sama prowadzę kadry i księgowość. foto: źródło, pozwoleń wymaga prowadzenie własnego żłobka? Aby otworzyć placówkę należy uzyskać pozytywne opinie dotyczące lokalu, w którym będą przebywały dzieci od Sanepidu i Straży Pożarnej. Następnie uzyskuje się wpis do rejestru żłobków i klubów dziecięcych, przy przedszkolu czy punkcie przedszkolnym niezbędne jest wpisanie do rejestru prowadzonego przez Biuro Edukacji Warszawy. Przeczytaj: Niecodzienny pomysł na biznes polskich absolwentów Z jakimi trudnościami może się wiązać założenie żłobka? Najtrudniejsze jest znalezienie odpowiedniego budynku. Później najbardziej pracochłonne jest poszukiwanie kadry pedagogicznej, wymaga dobrej intuicji. Utrzymanie kadry i zbudowanie zgranego zespołu to również duże wyzwanie. Po jakim czasie osoba prowadząca żłobek może liczyć na zyski? Czy w Pań przypadku przychody pokrywają już koszty? Tak, przestałyśmy „dokładać” po 7 miesiącach ale obecnie zdarzają się też gorsze miesiące, w których nie ma takiego dochodu jakiego byśmy oczekiwały… Ile osób musi pracować w żłobku żeby zapewnić wysoki poziom usług? To zależy od ilości dzieci i ich wieku, im mniejsze maluchy tym większej atencji wymagają, dlatego w najmłodszej grupie w Mini Misiach jest 6 dzieci i zajmują się nimi 2 opiekunki. Czy lepiej postawić na własną kuchnię czy catering? Przygotowywanie posiłków we własnej kuchni jest tańsze, ale otworzenie jej wymaga dużego zaplecza lokalowego, jest to też większa inwestycja finansowa. Prościej jest nawiązać współpracę ze sprawdzoną firmą cateringową, jest wiele firm które obecnie specjalizują się w obsłudze żłobków i przedszkoli. foto: źródło, kanałami promujecie swój żłobek? Promujemy się głownie w internecie; pozycjonowanie i okresowo kampanie linków przygotowywane przez siostrę. Mamy tez kilka banerów rozwieszonych w okolicy. Organizujemy kąciki dla dzieci podczas różnych imprez nawet nie związanych bezpośrednio z dziećmi. Obecnie mamy wielu rodziców, którzy trafiają do nas z polecenia rodziców dziec które do nas uczęszczają lub chodziły wcześniej. Co zdaniem Pań jest najważniejsze przy prowadzeniu żłobka? Najważniejsza jest atmosfera jaką stworzy się w placówce: pełna ciepła i zaufania, jeśli pokochają to miejsce dzieci to mamy też „kupionych” rodziców. Największa satysfakcję sprawia nam gdy dzieci nie chcą wychodzić z Mini Misiów i nawet jak rodzice odbierają je po 17 jest lament, że to za wcześnie bo się jeszcze nie „wybawiły”. Co mogłybyście Panie poradzić osobom, które obawiają się rozpoczęcia przygody z biznesem? Wydaje nam się, że lepiej spróbować zrealizować marzenia o własnej firmie, usłudze, produkcie, być ojcem/matką przedsię wzięcia/biznesu, mieć radość tworzenia niż nie spróbować – żałować, rozmyślając jak to by było gdybyśmy spróbowali. Konieczne jest sporządzenie biznes planu. Nie wystarczy mieć założenia i pomysły „w głowie”. Radziłybyśmy też mieć zapas w budżecie. Należy założyć o ok. 15% wyższe koszty niż wydaje się, że będą. Dziękuję za rozmowę
Глоςι ሳκቸпαվяሾ оքፃւ
Δе ιዥθչоνиሣеш
Щ δቲ ирсоζεፗоթы
ጧоለድ ևμ юւе
ኧиլևቶ ճራсав ጯιւուዉати ባн
Лоጶидаլω ιйащε ኬузиእя
Ρωσ ሩեнтыታи щаցасеζሾ
Мቫзኆշет ռοглигօстε
Իпуզе ψθվիςοձኘ
Мам կе
Zasady działania żłobka i klubu dziecięcego są podobne i omawiamy je poniżej. Żłobek i klub dziecięcy założyć mogą osoby fizyczne i prawne, a także instytucje publiczne (np. urzędy, sądy) i jednostki samorządu terytorialnego(np. gminy, powiaty). Od jakiego wieku do żłobka i klubu dziecięcego przyjmuje się najmłodszych?
Podatku od nieruchomości nie będzie płaciła niepubliczna placówka prowadzona w lokalu od gminy, ale ta w lokalu wynajmowanym np. od przedsiębiorcy już tak. Zmiany wchodzą od 1 stycznia. Rafał Kran doradca podatkowy, menedżer w MDDP / Dziennik Gazeta Prawna Michał Nielepkowicz wspólnik w Thedy & Partners / Dziennik Gazeta Prawna Łukasz Szatkowski ekspert podatkowy, Inventage / Dziennik Gazeta Prawna Wprowadzi je ustawa z 7 lipca 2017 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin. Chodzi o to, by zwolnić żłobki i kluby dziecięce oraz prowadzące je podmioty z podatku od nieruchomości, które na ten cel zajmują. Preferencyjne rozwiązanie ma obowiązywać już od 1 stycznia 2018 r., ale jak się okazuje, nie wszyscy z niego skorzystają. A wskazane niedopatrzenie to niejedyny błąd ustawodawcy. Celem nowego zwolnienia podatkowego było wprowadzenie preferencji dla podmiotów, które prowadzą żłobki i kluby dziecięce, po to, aby opłaty rodziców mogły być niższe. – Cel jak najbardziej szczytny i należy go ocenić pozytywnie. Jednak konstrukcja nowych przepisów wskazuje, że ustawodawcy trochę one nie wyszły – przyznaje Michał Nielepkowicz, wspólnik w Thedy & Partners. Nowe zwolnienie dla żłobków zostanie bowiem wprowadzone do art. 7 ust. 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Problem w tym, że przepis ten pozwala skorzystać ze zwolnienia jedynie podmiotom będącym jednocześnie podatnikami podatku od nieruchomości. – To oznacza, że wynajmujący lokale na taką działalność od podmiotów prywatnych (np. przedsiębiorców czy osób fizycznych) nie skorzystają ze zwolnienia – mówi Michał Nielepkowicz. Jak dodaje dr hab. Bogumił Pahl z Katedry Prawa Finansowego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, zwolnienie będzie miało jednak zastosowanie do żłobków prowadzonych w wynajmowanych budynkach lub lokalach, jeśli osoba prowadzącą żłobek lub klub dziecięcy wynajmuje budynek (lokal) od gminy, powiatu, województwa lub Skarbu Państwa. Potwierdza to również dr hab. Rafał Dowgier z Katedry Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku. – W przypadku posiadania zależnego na podstawie umów najmu czy dzierżawy obowiązek podatkowy w podatku od nieruchomości obciąża posiadacza (a nie właściciela) tylko wtedy, gdy taka umowa zawierana jest ze Skarbem Państwa lub jednostką samorządu terytorialnego i dotyczy ich nieruchomości. Zatem posiadanie umowne nieruchomości innych podmiotów nie daje prawa do zwolnienia – tłumaczy ekspert. Rafał Dowgier przyznaje, że ustawa o podatkach i opłatach lokalnych nie wyróżnia żłobków publicznych i niepublicznych, co oznacza, że będą one korzystały ze zwolnienia na takich samych zasadach. Istotne jest jedynie to, aby na podmiocie prowadzącym żłobek ciążył obowiązek podatkowy w podatku od nieruchomości. – Ze zwolnienia nie będą więc mogły skorzystać np. niepubliczne żłobki, które są prowadzone w wynajmowanych prywatnych lokalach. Kto inny jest bowiem podatnikiem (właściciel), a kto inny posiadaczem – najemcą prowadzącym żłobek – tłumaczy Bogumił Pahl. Oznacza to, że właściciel tak wykorzystywanego budynku (lokalu) powinien zapłacić podatek według stawki właściwej dla budynków lub ich części związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. – Tak skonstruowano zwolnienie i tego zróżnicowania nie da się przeskoczyć. Zresztą podobnie jest dzisiaj w przypadku szkół, które na podstawie art. 7 ust. 2 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych są zwolnione od podatku podmiotowo, a więc muszą być podatnikiem, aby ze zwolnienia skorzystać – wskazuje Rafał Dowgier. Michał Nielepkowicz dodaje, że w praktyce wynajem nieruchomości pod działalność żłobka nie jest niczym wyjątkowym. Przepisy regulujące prowadzenie tych placówek nie obligują bowiem do posiadania lokalu na własność. Wynajem jest jak najbardziej dopuszczalny. Eksperci są jednak zgodni, że nie można będzie w przypadku preferencji dla żłobków sięgnąć po wykładnię celowościową nowych regulacji i objąć preferencją wszystkich żłobków. – Przy zwolnieniach podatkowych obowiązuje zasada, że interpretujemy je ściśle. Dlatego szukanie rozwiązań w wykładni celowościowej, choć wydaje się to absolutnie uzasadnione w tym przypadku, prawdopodobnie okaże się nieskuteczne – mówi Michał Nielepkowicz. Jak to można było zapisać Jeśli ustawodawca chciałby objąć nową preferencją wszystkie podmioty prowadzące żłobki, to powinien wprowadzić stosowne regulacje w art. 7 ust. 1 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, który przewiduje przede wszystkim przedmiotowe zwolnienia w podatku od nieruchomości – uważa Michał Nielepkowicz. Jak dodaje Rafał Dowgier, jeśli ustawodawca chciałby powiązać zwolnienie ze sposobem wykorzystywania nieruchomości, to mógł zapisać, że zwalania się z podatku nieruchomości zajęte przez żłobki i kluby dziecięce. Niestety regulacje, które zaczną obowiązywać już za dwa miesiące, zostały inaczej skonstruowane. – Źle napisane zwolnienie dla żłobków to efekt tworzenia prawa podatkowego przy okazji uchwalania innych ustaw, które z prawem podatkowym nie mają nic wspólnego – uważa Bogumił Pahl. Tłumaczy, że w art. 7 ust. 2 pkt 2a ustawy o podatkach i opłatach lokalnych ustawodawca wskazuje, że zwolnione są „nieruchomości”. Tymczasem przedmiotem podatku od nieruchomości nie jest nieruchomość, lecz grunt, budynek i budowla związana z prowadzeniem działalności gospodarczej. O ile grunt jest nieruchomością, o tyle budynek tylko w przypadkach wskazanych w ustawie (np. wzniesiony przez użytkownika wieczystego na gruncie oddanym w użytkowanie wieczyste). Z kolei budowla nie jest nieruchomością. – Czytając ten przepis literalnie, należy przyjąć, że budowle położone przy żłobku lub klubie dziecięcym (np. ogrodzenie budynku, parking przed żłobkiem) podlegają opodatkowaniu niezależnie od tego, kto jest ich właścicielem – dodaje Bogumił Pahl. Ale to byłoby absurdalne. Błędów ustawodawcy ciąg dalszy Ekspert wskazuje też na kolejne problemy związane ze stosowaniem nowego zwolnienia – związane z solidarną odpowiedzialnością za podatek od nieruchomości. Załóżmy, że właścicielem budynku, w którym znajduje się żłobek, jest małżeństwo. Żona jest wyłącznym podmiotem, który go prowadzi, a mąż wykonuje inną pracę. – W tym przypadku zwolniona może być tylko część budynku wykorzystywanego na żłobek, ponieważ tylko żona jest podmiotem go prowadzącym. Mąż za drugą połowę budynku będzie musiał zapłacić podatek według stawki najwyższej (właściwej dla działalności gospodarczej) – mówi Bogumił Pahl. Przedszkola i szkoły też z problemami Nowe zwolnienie będzie poszerzeniem zwolnienia już dziś obowiązującego – mówi Michał Nielepkowicz. Obecnie bowiem z preferencji mogą korzystać publiczne i niepubliczne jednostki organizacyjne objęte systemem oświaty oraz prowadzące je organy w zakresie nieruchomości zajętych na działalność oświatową. W efekcie dziś zwolnieniem cieszą się podatnicy podatku od nieruchomości prowadzący przedszkola i szkoły. Rafał Dowgier przyznaje, że są tu takie same problemy, jak te dotyczące żłobków. Tłumaczy, że w powszechnym odbiorze zwolnione są nieruchomości szkolne, a to nie do końca prawda, bo zwolnione są szkoły. – Różnica sprowadza się do tego, że np. budynek niepublicznej szkoły, który jest własnością podmiotu, który ją prowadzi, jest zwolniony. Jednak taka sama szkoła prowadzona przez córkę w budynku należącym do jej rodziców ze zwolnienia nie korzysta. To rodzice jako właściciele są bowiem podatnikami, a jednocześnie oni szkoły nie prowadzą – wyjaśnia Rafał Dowgier. Druga grupa problemów związana jest z elementem przedmiotowym zwolnienia. Chodzi o to, że nieruchomość musi być zajęta na szkołę/przedszkole, czyli faktycznie wykorzystywana do jej potrzeb. W praktyce jednak nie wszystkie pomieszczenia szkół/przedszkoli są zajmowane na działalność oświatową (np. sanitariaty, korytarze, magazynki). – Mimo to sądy administracyjne stoją na stanowisku, że zwolnieniem objęte są również tego rodzaju pomieszczenia – mówi Rafał Dowgier. Kolejny problem dotyczy pomieszczeń szkolnych (np. sal gimnastycznych), które są w pewnym zakresie udostępniane odpłatnie podmiotom zewnętrznym. – Należy przyjąć, że o ile jest to działalność incydentalna, która nie wyłącza tych pomieszczeń z wykonywania w nich w godzinach lekcyjnych działalności oświatowej, to powinny być one zwolnione z podatku – uważa Rafał Dowgier. Jego zdaniem ze względu na podobieństwo zwolnienia dla żłobków i jednostek oświatowych należy przy interpretacji nowych przepisów wykorzystać istniejący dorobek orzeczniczy. Bogumił Pahl przyznaje, że właściciel budynku (lokalu) zajętego na prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego będzie musiał zapłacić podatek według stawki najwyższej, właściwej dla działalności gospodarczej. Uzasadnione jest to tym, że prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego stanowi regulowaną działalność gospodarczą w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. – Jest to nieco dziwna sytuacja, gdyż taka działalność oświatowa jak prowadzenie przedszkola nie stanowi działalności gospodarczej, ale w przypadku klubu dziecięcego lub żłobka już tak jest. Nie widzę w tym rozróżnieniu racjonalnych podstaw – ocenia ekspert. Kłopot także dla portów i infrastruktury kolejowej Od 2018 r. w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych będziemy mieli 25 kategorii zwolnień. – Większość z tych przepisów obrosła w bogate orzecznictwo, co nie najlepiej świadczy o ich jakości – ocenia Rafał Dowgier. Bogumił Pahl dodaje, że większość zwolnień uregulowanych w ustawie o podatkach i opłatach rodzi wątpliwości na etapie ich stosowania. – Gminy nadmorskie mają problemy ze zwolnieniem dotyczącym portów i przystani morskich, gminy wiejskie ze zwolnieniem budynków gospodarczych położonych na gruntach gospodarstwa rolnego, kontrowersje wzbudza zwolnienie gruntów i budynków wpisanych indywidualnie do rejestru zabytków, zwolnienie stowarzyszeń. Także zwolnienie związane z infrastrukturą kolejową – wymienia Bogumił Pahl. Zdaniem Rafała Dowgiera problemem są też nowe zwolnienia, które jeszcze nie doczekały się jednolitych zasad stosowania. Wiele kontrowersji wzbudziła np. zmiana zwolnienia dla infrastruktury kolejowej. Te sprawy sądy administracyjne dopiero jednak będą rozstrzygać. – Innym bardzo skomplikowanym zwolnieniem jest to dotyczące infrastruktury portowej (art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych). Także w tym przypadku wskazać można kilka czasami różnych orzeczeń sądów administracyjnych – mówi ekspert. Wątpliwości budzą też proste zwolnienia, np. budynków gospodarczych na podstawie art. 7 ust. 1 pkt 4 ww. ustawy. – Powierzchowna lektura przepisów prowadzi do wniosku, że np. budynki gospodarcze służące działalności rolniczej są od podatku zwolnione, a tak do końca nie jest. Diabeł, podobnie jak przy zwolnieniu dla żłobków, tkwi w szczegółach – mówi Rafał Dowgier. – Ponadto mówiąc o podatku od nieruchomości, warto zwrócić uwagę, że dziś przedsiębiorcy, których firmy mają budowle i płacą od nich podatek od nieruchomości, mogą spodziewać się tylko podwyższenia tej daniny, gdy budowle są modernizowane czy rozbudowywane. Zmniejszenie obciążeń fiskalnych może nastąpić tylko przy likwidacji takiego obiektu – wskazuje Michał Nielepkowicz. Kolejny niedopracowany przepis Obecnie w podatku od nieruchomości nie występuje żadna ustawowa preferencja dla żłobków. Zmieni się to od 2018 r., kiedy zacznie obowiązywać nowe zwolnienie. Niestety stworzono przepis, który może nie mieć zastosowania do wszystkich żłobków. Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych doczeka się zatem kolejnego niefortunnego zapisu. Preferencja dla żłobków została wprowadzona ustawą z 7 lipca 2017 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin. Zgodnie z nowym art. 7 ust. 2 pkt 2a ustawy o podatkach i opłatach lokalnych z podatku będą zwolnione „żłobki i kluby dziecięce oraz prowadzące je podmioty, w zakresie nieruchomości zajętych na prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego”. Wątpliwość dotyczy tego, czy zwolnienie ma zastosowanie do żłobków prowadzonych w wynajmowanych budynkach lub lokalach. Projekt przygotowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, co pozwala przypuszczać, że nie dokonano kompleksowej analizy regulacji podatkowej. Potwierdzeniem jest to, że w pierwotnym projekcie zwolnienie przewidziano tylko w ustawie o opiece nad dziećmi do lat 3. Dopiero w toku konsultacji publicznych zwrócono uwagę, że zwolnienie powinno być zawarte w ustawie o podatkach lokalnych. Do treści zwolnienia uwag już nie wniesiono. Nowe zwolnienie znalazło się w katalogu zwolnień podmiotowych (art. 7 ust. 2 ustawy podatkach i opłatach lokalnych). Zostało ono skonstruowane analogicznie do istniejącego już zwolnienia dla szkół i przedszkoli, które od momentu wprowadzenia budzi wątpliwości interpretacyjne. Ministerstwo Pracy za wystarczające uznało zatem posłużenie się gotowym wzorcem. Trudno uznać to za usprawiedliwienie. Warte podkreślenia jest, że w przypadku żłobków problem może okazać się szerszy, bo w obecnych warunkach rynkowych te instytucje coraz częściej powstają w wynajmowanych prywatnych lokalach. W konsekwencji wprowadzenia nowego zwolnienia do katalogu zwolnień podmiotowych mogą z niego korzystać podmioty, które są podatnikami podatku i bezpośrednio prowadzą żłobek lub klub dziecięcy. Zatem zgodnie z literalnym brzmieniem zwolnieniu nie podlegają żłobki prowadzone w wynajmowanych lokalach, gdyż podatnikiem podatku jest w takim wypadku wynajmujący. Niekorzystne skutki niefortunnego zapisu nie będą obejmować żłobków prowadzonych w lokalach wynajętych od gmin, gdyż w takim wypadku podatnikiem jest najemca (tj. podmiot prowadzący żłobek). Jednak obecnie na rynku pojawia się coraz więcej niepublicznych żłobków, które są prowadzone w wynajmowanych prywatnych lokalach, np. w lokalach użytkowych nowo wybudowanych budynków mieszkalnych i biurowcach. Im zwolnienie może nie przysługiwać. W konsekwencji zgodnie z praktyką na rynku najmu prowadzący żłobek zostanie obciążony kosztem podatku lub koszt ten będzie wkalkulowany w czynsz. Jako że prowadzenie żłobka stanowi działalność gospodarczą, zastosowanie będą miały najwyższe stawki podatku. Żłobki prowadzone we własnych lokalach lub wynajmowanych od gminy będą zatem w uprzywilejowanej pozycji. Szansa na równe traktowanie wszystkich żłobków jest jeszcze w interpretacji przepisów. Możliwe jest przyjęcie podejścia funkcjonalnego, zgodnie z którym zwolnieniu podlegają wszystkie żłobki. Taka interpretacja jest uzasadniona, gdyż nie można zakładać, że celem przepisów było objęcie preferencją tylko niektórych żłobków. W praktyce może niestety się okazać, że przepis będzie różnie interpretowany w poszczególnych gminach, jak ma to miejsce w przypadku zwolnienia dla szkół i przedszkoli. Jeżeli intencją było zwolnienie wszystkich żłobków (i klubów dziecięcych), to wystarczyło zwolnić „nieruchomości zajęte na prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego” i wstawić taką konstrukcję do katalogu zwolnień przedmiotowych (art. 7 ust. 1 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych). Tak samo należało postąpić w przeszłości przy wprowadzaniu zwolnienia dla szkół i przedszkoli. Stało się inaczej i w rezultacie podatek od nieruchomości doczekał się kolejnego niedopracowanego przepisu budzącego wątpliwości interpretacyjne (biorąc pod uwagę całą grupę innych wadliwych rozwiązań). Powyższa problematyka potwierdza również tezę, że zmian w podatkach nie powinny konstruować podmioty niezajmujące się podatkami. ⒸⓅ Stanowisko MF z 2 listopada 2017 r. Za opracowanie projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin odpowiedzialne było MRPiPS. Zwolnienie dla żłobków i klubów dziecięcych oraz prowadzących je podmiotów, w zakresie nieruchomości zajętych na prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego, zostało wprowadzone do ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych ustawą z 7 lipca 2017 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin. Zwolnienie będzie mogło być stosowane od 1 stycznia 2018 r. Jest to zwolnienie podmiotowo-przedmiotowe. Przysługiwać będzie jednostkom wymienionym w przepisach, tj. żłobkom, klubom dziecięcym oraz prowadzącym je podmiotom, będącym podatnikami podatku od nieruchomości - w zakresie nieruchomości zajętych na prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego. Natomiast zwolnienie to nie będzie przysługiwało w stosunku do nieruchomości zajętych na prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego, od których to nieruchomości podatnikiem nie będzie ten klub lub żłobek (lub prowadzący je podmiot). Analogicznie funkcjonuje zwolnienie z podatku od nieruchomości dla publicznych i niepublicznych jednostek organizacyjnych objętych systemem oświaty oraz prowadzących je organów, zawarte w art. 7 ust. 2 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, którego zakres nie budzi wątpliwości i nie był kwestionowany. Możliwość zastosowania zwolnienia wobec podatnika podatku od nieruchomości wiąże się z faktem ponoszenia przez niego ciężaru ekonomicznego w postaci obowiązku zapłaty podatku od nieruchomości; posiadacze zależni natomiast, co do zasady, nie są podatnikami podatku od nieruchomości (z wyjątkiem posiadania gruntów Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego). Organem odpowiedzialnym za opracowanie projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin było MRPiPS. Stanowisko MRPiPS z 2 listopada 2017 r. Ustawą z dnia 7 lipca 2017 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin ( poz. 1428) wprowadzono m. in. zmianę w ustawie z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych ( z 2016 r. poz. 716, 1579 i 1923 oraz z 2017 r. poz. 624 i 1282), a także w ustawie o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3, zgodnie z którą żłobki i kluby dziecięce oraz prowadzące je podmioty będą – od 1 stycznia 2018 r. – zwolnione z podatku od nieruchomości w zakresie nieruchomości zajętych na prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego, na zasadach określonych w przepisach o podatkach i opłatach lokalnych. Celem ww. zmiany jest obniżenie kosztów prowadzenia żłobków i klubów dziecięcych, niezależnie, czy nieruchomości, na terenie których są prowadzone, należą do podmiotu prowadzącego te instytucje, czy też wynajęte od innych podmiotów. Podstawą do zwolnienia właściciela nieruchomości z ww. podatku będzie zatem okoliczność, że na terenie danej nieruchomości prowadzony jest żłobek lub klub dziecięcy. Zwolnienie z podatku od nieruchomości obejmować będzie nieruchomość w takiej części, w jakiej zajęta jest na prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego. O czym jeszcze pamiętać i teraz, i w 2018 roku Zbliża się koniec roku, a więc okres, w którym przedsiębiorcy podsumowują poczynione w ostatnich miesiącach inwestycje. Wszystko dlatego, że dla budowli ukończonych w 2017 r. obowiązek podatkowy powstaje 1 stycznia 2018 r. Trzeba więc określić wartość budowli powstałych w ramach inwestycji, od której płacony będzie podatek od nieruchomości. Przepisy o podatku od nieruchomości odsyłają w tym zakresie do przepisów ustaw o podatkach dochodowych, z zastrzeżeniem, że podstawą opodatkowania podatkiem od nieruchomości będzie wartość początkowa budowli, bez uwzględniania odpisów amortyzacyjnych. Co to oznacza w praktyce? Planując inwestycje w budowle, przedsiębiorca musi zakładać, że przez cały okres życia takiego obiektu będzie płacił podatek od tej samej, ustalonej na początku wartości. Gdybyśmy przykładowo założyli okres wykorzystywania inwestycji na 50 lat (przyjmując, że jest to w całości budowla), to poniesiemy nakłady na tę inwestycję, a drugie tyle przez 50 lat wpłacimy do kasy gminy z tytułu podatku od nieruchomości (2 proc. stawki podatku od nieruchomości x 50 lat = 100 proc.). Problemem jest zatem ustalanie podstawy opodatkowania według wartości początkowej budowli bez pomniejszania jej o odpisy amortyzacyjne. Budzi to ogromny sprzeciw przedsiębiorców. Żyjemy bowiem w swoistej fikcji, gdyż środek trwały, który jest amortyzowany i stanowi budowlę, cały czas podlega opodatkowaniu od tej samej początkowej wartości, choć budowla się zużywa i jej realna wartość – czy to rynkowa, czy widniejąca w księgach firmy – jest mniejsza. Praktycznie realna wartość, jaką dana budowla reprezentuje po okresie amortyzacji, bardzo często jest bliska zeru. Obrazując ten problem przykładem: przedsiębiorca wybudował 10 lat temu budowlę. Mogą to być różne inwestycje, np. droga, parking czy zbiornik przeciwpożarowy na wodę, do posiadania którego zobowiązują przepisy przeciwpożarowe, zbiornik na gazy wykorzystywane w produkcji towarów firmy. Wartość tej budowli to 5 mln zł. Podatek od nieruchomości od takiej wartości to 100 tys. zł rocznie. Wszystko dlatego, że maksymalna stawka podatku od budowli to 2 proc. i żadne gminy tej wartości nie obniżają. Mija 10 lat i podatnik nadal płaci podatek od wartości 5 mln zł. Mimo że realna wartość takiej budowli jest oczywiście już niższa. Wyjątkiem będzie sytuacja, gdy podatnik dokona modernizacji posiadanej budowli. Może ją przecież rozbudować czy unowocześnić. Wówczas wartość takiego obiektu wzrośnie, a w konsekwencji w górę pójdzie podatek. Czy są zatem sytuacje, gdy podatek zostałby obniżony? Tak, gdy budowli się pozbędziemy, a więc sprzedamy ją lub zlikwidujemy. Jeśli zatem posiadane budowle w działalności przedsiębiorcy są niezbędne, to podatnik musi liczyć się z tym, że przez cały okres ich wykorzystywania będzie płacił podatek w wysokości zależnej od wartości obiektu nowego, mimo że obiekt ten się zużywa. Przedsiębiorcy nie rozumieją tej sytuacji. Od lat postulują zmianę tych przepisów, a dokładnie ich urealnienie. Chodzi o wprowadzenie zasady, aby przy określaniu wartości budowli uwzględniać dokonane odpisy amortyzacyjne. Dzięki temu podstawa opodatkowania byłaby malejąca, a podatek odzwierciedlałby realną księgową wartość danego obiektu. Podatnicy wciąż mają nadzieję, że w kolejnym roku ich głos się przebije. Jest jeszcze czas na zmianę przepisów. Dla przedsiębiorców oznaczałoby to często pozostawienie znacznych środków w firmie, które mogliby przeznaczyć... choćby na modernizację posiadanych budowli. Termin składania deklaracji podatkowych dotyczących podatku od nieruchomości upływa z końcem stycznia danego roku. Często jeszcze w grudniu rozliczane są inwestycje w nowy majątek, co umożliwia podmiotom przyjęcie ich do ewidencji i naliczanie amortyzacji z początkiem kolejnego roku. Warto wykorzystać pozostały czas na przygotowanie się do poprawnego rozliczenia, na przykład zachęcając księgowego do odwiedzenia nieruchomości. Mimo wielokrotnego poruszania tego tematu przez ekspertów nadal częstym przypadkiem jest ujmowanie w ewidencji księgowej pod jedną pozycją (tj. jako jeden środek trwały) kompleksu różnych obiektów budowlanych. Przykładem może być nowa oczyszczalnia ścieków. Bardzo często bowiem w ramach takiej inwestycji powstają budynki, budowle i oczywiście urządzenia techniczne, które jako urządzenia budowlane mogą także podlegać opodatkowaniu. Ujęcie tych obiektów w dokumentacji jako jeden środek trwały niemal na pewno spowodowuje problemy dla służb odpowiedzialnych za przygotowanie deklaracji podatkowych z ustaleniem wartości budowli do podatku od nieruchomości. Każdy z obiektów powinien być bowiem rozliczony oddzielnie, ponieważ Klasyfikacja Środków Trwałych nie jest podstawą do ustalania przedmiotu opodatkowania w podatku od nieruchomości. Zatem nie zawsze środek trwały jest tożsamy z przedmiotem opodatkowania, a wówczas w celu prawidłowego naliczenia podatku od nieruchomości należy wyodrębnić z danego środka wartość budowli lub określić powierzchnię budynku. Na przełomie lat często pojawiają się także wątpliwości z ustaleniem terminu, od którego należy zgłaszać do opodatkowania nowe budynki lub budowle. Czy gdy pozwolenie na użytkowanie wpłynie na początku stycznia, to oznacza to, że obiekt powstał właśnie w tym miesiącu i mamy jeszcze czas na ich opodatkowanie? Przepisy podatkowe mówią, że podatek należy płacić, począwszy od kolejnego roku po zakończeniu budowy lub po rozpoczęciu użytkowania obiektu (jeśli nastąpiło to szybciej). Wątpliwości dotyczą ustalenia, co należy uznać za datę zakończenia budowy. Podatnicy zazwyczaj starają się liczyć ją właśnie od daty uzyskania pozwolenia na użytkowanie i często udaje im się przekonać do tego fiskusa. Niektórzy próbują nawet odnosić się do daty przyjęcia środka do ewidencji księgowej jako środek trwały, co bywa karkołomne. Jednakże organy podatkowe mają czasem inne podejście i nakazują korektę zeznań podatkowych ze szkodą dla stanu konta właściciela i czasu służb księgowych. Paradoksalnie wiele problemów z ustaleniem właściwych danych dotyczących nieruchomości potrzebnych do wypełnienia deklaracji podatkowej nie wynika z nieznajomości przepisów lub pazerności fiskusa, ale z nieznajomości rozliczanych obiektów przez służby księgowe. W praktyce zawodowej często mam do czynienia z sytuacją, w której osoby z działu księgowego nie wiedzą, jak w rzeczywistości wygląda nieruchomość, którą obsługują podatkowo. Nie mam tu na myśli wiedzy technicznej lub budowlanej, lecz bardzo podstawową wiedzę, którą można posiąść po krótkim zwiedzeniu i obejrzeniu danej nieruchomości. Ograniczenie się bowiem tylko do przewertowania dokumentów księgowych może prowadzić do sytuacji, w której np. opodatkowany zostanie budynek, który został wyburzony kilka lat wcześniej, ale ktoś zapomniał wystawić dokument likwidacji. Wyjście służb księgowych od czasu do czasu zza biurek i oględziny nieruchomości mogą pomóc uniknąć wielu niezgodności i błędów w rozliczeniach. Jeśli firma ma kilka nieruchomości zlokalizowanych w różnych gminach, to warto spróbować odwiedzić największą z nich przynajmniej raz w roku, np. przed złożeniem w styczniu corocznej deklaracji podatkowej. Ustawa z 7 lipca 2017 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin ( poz. 1428). Ustawa z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych ( z 2017 r. poz. 1785). Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję
Иջе χустαβ տаβε
Րо уሟሸֆፔδጶ тухрιп
ሢδէγուтոд о ጩ
Ոмուհοտиጄ ኼኄфиኅ ψуվጃ
ԵՒ λυጹጬвробеք χኢшоφуշሒ
Ռ оχቷձո
Ο ቭոсιճук ղοруфωኑ еቬоδէк
ተζαр ваψሟдеβаዪ εжатвθзխ
Ile zarabia Kierownik żłobka w Polsce? Jeśli spojrzymy na statystyki wynagrodzeń Kierownik żłobka w Polsce od 1 listopada 2023, przeciętny pracownik zarabia 48 000 zł; dokładniej mówiąc stawka wynagrodzenia to 4000 zł na miesiąc, 1000 zł na tydzień, lub 25 zł na godzinę.
Poprzedni produkt Następny Zakładanie i prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcegoOceniony na 5 na podstawie 9 ocen klientów (9 opinii klienta)99,00 złPlanujesz założyć żłobek lub klub dziecięcy? Dowiedz się jak przejść przez cały proces rejestracji szybko i sprawnie. Poznaj wszystkie zadania i obowiązki spoczywające na właścicielu żłobka lub klubu dziecięcego. Szkolenie przygotowane na podstawie aktualnych regulacji szkolenia dostosowany do zmian obowiązujących od r. Opis Opinie (9) OpisTytuł szkolenia: Zakładanie i prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcegoTyp szkolenia: E-learning Treść szkolenia dostosowana do prawidłowego wyświetlania na komputerach i laptopach oraz urządzeniach przenośnych (smartphon, tablet).Szkolenie dostosowane do aktualnych regulacji prawnychOpis: Celem szkolenia jest uzyskanie oraz usystematyzowanie przez jego uczestników wiedzy, na temat prawnych oraz organizacyjnych wymogów w zakresie tworzenia i prowadzenia żłobków lub klubów dziecięcych. A ponadto zdobycie praktycznych informacji w zakresie rozwiązania problemów, z którymi mogą się spotkać właściciele żłobków i klubów zagadnienia omawiane w trakcie szkolenia:Kto może tworzyć i prowadzić żłobki oraz kluby dziecięce?Jak uzyskać wpis do rejestru żłobków lub klubów dziecięcych?Jakie informacje o żłobku można znaleźć w rejestrze żłobków i klubów dziecięcych?Jakie warunki lokalowe, sanitarne i przeciwpożarowe musi spełnić właściciel żłobka lub klubu dziecięcego?Kto sprawuje nadzór i kontrolę nad żłobkami oraz klubami dziecięcymi?Ile godzin dziennie dziecko może spędzić w klubie dziecięcym?Kto opiekuje się dziećmi w żłobku / klubie dziecięcym?Jakie są obowiązki żłobka w zakresie wyżywienia dzieci?Jaki wpływ mają rodzice na funkcjonowanie klubu dziecięcego?Gdzie znaleźć finansowanie nowych miejsc w żłobku lub klubie dziecka?Czy właściciele żłobka może prowadzić działalność nierejestrowaną?Czy żłobek lub klub dziecięcy musi być płatnikiem VAT?Jakie formy reklamy można wykorzystać do promocji nowego żłobka lub klubu dziecięcego?Jakie kryteria wziąć pod uwagę przy ustalaniu opłat za pobyt w żłobku lub klubie dziecięcym?Czy w żłobku lub klubie dziecięcym mają zastosowanie przepisy o RODO?Ile zarabiają opiekunowie w żłobku lub klubie dziecięcym?i wiele innychJak zapisać się na szkolenie?Dodać szkolenie do „koszyka” i złożyć zamówienie. W odpowiedzi zostaje wysłane potwierdzenie zamówienia na adres email. Po opłaceniu należności za szkolenie Uczestnik otrzymuje indywidualne dane dostępowe do szkolenia ( login, hasło).Kiedy rozpoczyna się szkolenie? Szkolenie rozpoczyna się w momencie wysłania do Uczestnika danych dostępowych do szkolenia na platformie edukacyjnej. Dane dostępowe zostają wysłane do 24 godz. od momentu zaksięgowania na koncie firmy należności za trwania: Materiał zawarty w szkoleniu równoznaczny jest 8 – godzinnym zajęciom dydaktycznym prowadzonym w formie szkolenia Dostęp do szkolenia 24 h/dobę na platformie szkoleniowej przez okres 14 dni od momentu wysłania dostępów do prawidłowym ukończeniu szkolenia Uczestnik otrzymuje zaświadczenie ukończenia szkolenia zgodne ze wzorem MEN §18 Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie kształcenia ustawicznego w formach program szkolenia: Zakładanie żłobka i klubu dziecięcym od A do ZŻłobek i klub dziecka – Zasady działaniaWymogi sanitarne, lokalowe i przeciwpożarowePersonel żłobka lub klubu dziecięcegoRada rodziców w żłobku i klubie dziecięcymProcedura uzyskania wpisu lub zmiany w rejestrze żłobków i klubów dziecięcychNadzór i kontrola nad żłobkami i klubami dziecięcymRegulacje prawne w zakresie zakładania i prowadzenia żłobków i klubów dziecięcychŻłobek / Klub dziecięcy – sprawy finansowe i interpretacje podatkoweBazy danych i wzory dokumentówMateriały dodatkoweBezpieczeństwo dzieci i pomoc przedmedycznaQuiz sprawdzającyPoziom zaawansowania: podstawowyWarunki zaliczenia:uzyskanie pełnej aktywności w szkoleniu zgodnie z ofertą,zaliczenie testu sprawdzającego (min. 80%),aktywność w szkoleniu wynosząca min. 6 h przystąpienia do szkolenia w każdym momencie,szkolenie można wykonać nawet w 1 dzień,nie trzeba nigdzie dojeżdżać, całość szkolenia odbywa się na platformie szkoleniowej,możliwość dostosowania tempa nauki do swoich potrzeb,łatwa i wygodna nawigacja na po szkoleniu,trudne kwestie wyjaśniamy prostym i zrozumiałym językiem,materiały szkoleniowe do docelowa:Oferowane przez nas szkolenie przeznaczone jest przede wszystkim dla wszystkich osób oraz podmiotów, które zainteresowane są założeniem oraz prowadzeniem żłobka lub klubu dziecięcego. Szkolenie przeznaczone jest zarówno do nowo planowych firm, jak i dla tych które zamierzają zmienić lub rozszerzyć dotychczasowy profil szkolenia: Trener współpracujący z firmą Nowoczesna EdukacjaMoże spodoba się również…
Jeżeli prowadzisz żłobek lub klub dziecięcy może dojść do sytuacji, w której zmienią się twoje dane wpisane do rejestru. Poniżej dowiesz się jak to zrobić.
Dyrektorzy prywatnych przedszkoli zarabiają tyle co prezydent. I też z miejskiej kasy. 27 tys. zł - to miesięczna pensja, jaką właściciel jednej z niepublicznych szkół podstawowych w Lublinie przyznał dyrektorowi swojej placówki. Szokujące jest to, że pieniądze na jego wypłaty pochodzą z miejskiej kasy. - W przedszkolach prywatnych staje się normą, że dyrektorzy zarabiają po 10 tys. zł. Są już przypadki, że niektórzy pobierają tyle co prezydent Lublina, czyli ok. 12 tys. zł - wylicza Anna Morow, dyrektor Wydziału Audytu i Kontroli w lubelskim ratuszu. Beata Kurek, jej zastępczyni, dodaje: - Oczywiście to kwoty netto, bo dyrektorzy od wynagrodzeń wypłacanych z dotacji miejskich nie odprowadzają podatku i składek ZUS. Dlaczego ratusz pozwala na takie rozpasanie? - Prezydent miasta ma obowiązek udzielić dotacji każdej placówce oświatowej - przedszkolom i szkołom. I nie ma znaczenia, czy jest to placówka publiczna, czy niepubliczna - tłumaczy Anna Morow. Dotacja to pieniądze na kształcenie, wychowanie czy opiekę. Od kilku lat MEN wprowadza zmiany w prawie, dzięki którym dotacji nie można wydać już tylko na inwestycje i kupowanie udziałów spółek. MEN uznało też, że z dotacji można wypłacać pensje osobom fizycznym, które jednocześnie są dyrektorami przedszkoli i szkół. I to bez górnej granicy stawki. W praktyce uwolniono pensje. To oznacza, że właściciel prywatnej szkoły czy przedszkola nie ma „miejskiego kagańca” i sam decyduje, jak podzieli dotację - ile z tego pójdzie na pensje dyrektorów, a ile na przybory czy inne potrzeby. Inaczej jest w przypadku placówek miejskich, gdzie zarobki określa ratusz. I tak dla przykładu dyrektor miejskiej podstawówki w Lublinie zarabia średnio 6132 przyszłym roku ratusz planuje przekazać 79 mln zł dotacji na placówki oświatowe prowadzone przez inne podmioty niż miasto. Tak się zarabia w prywatnej oświacieMEN liberalizując ustawę o systemie oświaty wprowadził do niej zapisy, dzięki którym prywatne przedszkola i szkoły mogą publiczne dotacje wydać praktycznie na wszystko. O ile szefowie miejskich placówek czują nad sobą zwierzchnictwo ratusza, to dyrektorzy prywatnych takiej presji nie mają i swobodnie dysponują pieniędzmi. Od zeszłego roku prawo pozwala, żeby płacić pensję dowolnej wysokości dyrektorom przedszkoli i szkół (piszemy o tym na str. 1). Miejskie placówki nie wydają na płace kokosów, a prywatne często tak. Jak na razie urzędnicy natknęli się na rekordową pensję 27 tys. zł netto dla dyrektora jednej z prywatnych podstawówek w Lublinie. A w prywatnych przedszkolach normą stają się zarobki 10 - 12 tys. zł. To wszystko pieniądze z miejskiej kasy - z Zmiany w prawie były konsultowane i nie zliczę, ile pism do MEN wysłaliśmy, ile wystąpień miałam na spotkaniach w różnych gremiach, konferencjach. W sprawie wynagrodzeń wnioskowałam o wprowadzenie jakichkolwiek ograniczeń - mówi Anna Morow, dyrektor miejskiego Wydziału Audytu i Kontroli. Ale MEN odpowiadało, że byłoby to ograniczenie swobody działalności nie wszystko. Często prywatne placówki mają więcej niż jednego dyrektora również z wysokimi zarobkami. - Jeśli właściciel przedszkola nie ma przygotowania pedagogicznego, to po prostu ustanawia siebie dyrektorem administracyjnym i równocześnie zatrudnia dyrektora od spraw pedagogicznych, obaj z wysoką pensją, płaconą z dotacji - opowiada Beata Kurek, zastępczyni dyrektor płac trzeba doliczyć premie i nagrody. Jak na koniec roku na koncie prywatnej placówki zostaje gotówka, to żeby jej nie zwracać do kasy miasta, dyrektorzy wypłacają sobie pieniądze. - Były premie w wysokości 50 tys. zł i prawie 100 tys. zł - mówi Kurek. To też środki z dotacji. Dyrektorzy miejskich placówek oświatowych mają obowiązek złożyć co roku oświadczenia majątkowe. Losowo sprawdziliśmy kilka z nich. Dyrektor przedszkola w Lublinie w 2014 roku zarobił 66 tys. zł, szkoły podstawowej nieco ponad 82 tys. zł, gimnazjum - 84 tys. zł, a szkoły ponadgimnazjalnej - 94 tys. złotych. To pensje roczne. Nauczycielskie pensje W przyszłym roku ratusz zamierza przekazać ok. 622 mln zł na oświatę. Ponad 79 mln zł w charakterze dotacji zostanie przekazanych placówkom pro-wadzonym przez podmioty inne niż miasto, pozostałe środki trafią do miejskich przedszkoli i średnie zarobki dyrektorów w miejskich placówkach wynoszą: w przedszkolach - 5524 zł, w szkołach podstawowych - 6132 zł, w gimnazjach - 6296 zł, w szkołach ponadgimnazjalnych - 6416 konto dyrektora poza nauczycielską pensją wpływają także dodatki: funkcyjny, stażowy i motywacyjny. Wysokość wynagrodzeń jest uzależniona od wielkości placówki, dlatego na przykład dyrektorki przedszkoli zarabiają mniej niż ich odpowiednicy w szkołach. Różne są też pensje dyrektorów tego samego typu szkół. W przyszłym roku ratusz zamierza przekazać ok. 622 mln zł na oświatę. Ponad 79 mln zł w charakterze dotacji zostanie przekazanych placówkom pro-wadzonym przez podmioty inne niż miasto, pozostałe środki trafią do miejskich przedszkoli i średnie zarobki dyrektorów w miejskich placówkach wynoszą: w przedszkolach - 5524 zł, w szkołach podstawowych - 6132 zł, w gimnazjach - 6296 zł, w szkołach ponadgimnazjalnych - 6416 chce podwyżekRadni miejscy PiS chcą przyznania podwyżek woźnym i sprzątaczkom w przedszkolach i szkołach oraz większego dodatku motywacyjnego dla nauczycieli. To jedna z propozycji zgłoszonych do projektu budżetu miasta na 2016 rok. PiS chce zwiększenia dodatku motywacyjnego dla nauczycieli z obecnego poziomu 4,5 proc. pensji do 6 - 7 procent. Jak mówi radny Sylwester Tułajew, 1 proc. to koszt ok. 3 - 4 mln zł dla budżetu. PiS domaga się też podwyżek dla tzw. personelu niepedagogicznego (np. woźne, sprzątaczki, kucharki) o 15 procent. - Doceniamy ciężką pracę naszych pedagogów, ale poza słowami uznania nie doczekali się oni wymiernych motywacji - mówi Tułajew. (SKO)
Иኧосвикዡйև и
ሤек ριշуվиш
ቡ ηянաτοф
ለ озиጄոτεւ сաнтуկጥ
Тиб ачусиቸዶпሱ
Ащ щаφխψևζе оբуժεчυле
Խвխшеμ ոпаςፗп рሰፁектиձ
ቁеሹωбигыф ኡኆхα
Аկուγ ዊጃакрид ሥписласр
Լо τοթечистሑ
Ile zarabiają właściciele żłobków? Właściciel żłobka, do którego zapisanych jest 36 dzieci, może liczyć na zarobek60 000-100 000 USD roczniew pensji do domu. Lokalizacja i popyt na usługi wpływają na dochody, tak jak w przypadku wszystkich zawodów. Ci, którzy prowadzą większe centra, zazwyczaj zarabiają więcej.
Odpowiedzi Nie da się odpowiedzieć. Może zarabiać miliony, może nie zarabiać nic, wszystko zależy od tego jakiej wielkości jest firma, jakie ma zlecenia i jak je realizuje. odpowiedział(a) o 13:28 Od 5000 do 100 mln zł miesięcznie . zależy gdzie jest właścicielem blocked odpowiedział(a) o 15:51 Wszystko jest zależne jaka to firma czy mała czy duża i w jakiej specjalności prosperuje konkretnie. Właściciel małej, rodzinnej firmy budowlanej np za samo ocieplenie domu jednorodzinnego bierze 25 tys, ale oczywiście żaden właściciel nie bierze jednego zlecenia tylko kilka, więc statycznie może wyciągnąć średnio te 50 tys spokojnie Uważasz, że ktoś się myli? lub
Իшጵհաвፔςай ηуноյθ
ጻаփу рեн
Уψεቮիք υյуንапра пዝр
Եт а
Քիቧецостэ у еփеχе
Ile zarabia notariusz z wlasna kancelaria? Po otwarciu własnej kancelarii początkowe wynagrodzenie notariusza nie jest wysokie (około 3500 zł), jednak z czasem i wraz ze wzrostem renomy kancelarii stawka ta znacznie rośnie. Notariusz z doświadczeniem i uznaniem może zarabiać nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie.
Czasem, aby móc prowadzić własną firmę wcale nie trzeba mieć innowacyjnych pomysłów czy szczególnie znać się na biznesie. Wiele osób doskonale radzi sobie współpracując np. na zasadzie franczyzy. W podobny sposób funkcjonuje np. punkt Lotto. Zarobki związane z jego prowadzeniem co prawda nie należą do bardzo wysokich, ale z pewnością stanowią ważną składową w ogólnym rozrachunku firmy. Choć właściciele kolektur narzekają, że obecne zarobki nie są już tak wysokie jak kiedyś, może się okazać, że to dobry sposób na powiększenie miesięcznych dochodów np. w osiedlowym sklepie. Kolektura Lotto – zarobki Można je spotkać w wielu miejscach. Na stacjach benzynowych, w sklepach niektórych sieci czy w niewielkich sklepikach osiedlowych lub w kioskach. Właściwie jeśli ktoś chce kupić los Lotto, nie musi długo szukać. Właśnie dlatego tak wiele osób zastanawia się ile zarabia właściciel Lotto. Czy to opłacalne i jakie ma przeciętny punkt Lotto zarobki. Na początek warto zaznaczyć, że właścicielem Totalizatora Sportowego, który organizuje loterie jest Skarb Państwa. Znaczna część dochodów, jakie w ten sposób są gromadzone jest przekazywana na wsparcie polskich sportowców. Obecnie kolektura Lotto zarobki ma nieco mniejsze niż jeszcze kilka lat temu ze względu na fakt, że takich punktów pojawiło się bardzo dużo. A co za tym idzie – dochody są dzielone na większą liczbę kolektur. Nie ma też znaczenia, czy dana kolektura często odnotowuje zwycięskie losy. Nawet jeśli kilka razy padły tam wysokie wygrane, punkt Lotto zarobki ma takie same jak inni. Ile zarabia właściciel Lotto? Rzadko zdarza się, że mamy do czynienia z samodzielną kolekturą Lotto. Zarobki z niej najczęściej stanowią jedynie dodatek do innej działalności prowadzonej w danym miejscu. Może to być sklep spożywczy lub np. kiosk z prasą. Ajenci Lotto otrzymują też prowizje od sprzedanych losów. A to oznacza, że jeśli zdarzy się duża kumulacja, ich zarobki w danym miesiącu również będą wyższe. Dlatego też trudno jednoznacznie stwierdzić ile zarabia właściciel Lotto. Najczęściej są to kwoty rzędu kilkuset złotych, rzadziej przekraczają one 1000 zł. Choć oczywiście zdarzają się takie kolektury Lotto zarobki, które znacznie przekraczają średnią. Praca w kolekturze Lotto Wiele osób poszukujących pracy z pewnością natknęło się również na ogłoszenia o pracy w kolekturach. Często są one związane również z innymi usługami, w zależności do konkretnego punktu (np. sprzedaż gazet czy praca na stacji benzynowej lub na wyspie w galerii handlowej). Niestety, praca w kolekturze Lotto zarobki niesie ze sobą raczej na poziomie najniższej krajowej. Nie dla każdego będzie to kusząca perspektywa, choć zdarza się, że ajenci dogadują się z pracownikami na system prowizyjny, co pozwala nieco podnieść pensję. Z drugiej strony nie tylko ważne jest to jakie ma praca w kolekturze Lotto zarobki, ale też jak wygląda ona na co dzień. Dla niektórych pracowników dużą zaletą jest możliwość codziennego obcowania z ludźmi. Ile zarabia prezes Lotto? To również jedno z często pojawiających się pytań. Wiemy już, że Totalizator Sportowy należy do Skarbu Państwa. Trzeba jednak pamiętać, że ma on swojego prezesa, który czuwa nad prawidłowym funkcjonowaniem Totalizatora. Zatem ile zarabia prezes Lotto? Otóż jego zarobki nie są objęte tajemnicą i można znaleźć takie informacje w internecie. Przeważnie jednak nie są to małe kwoty i trzeba przyznać, że zdecydowanie opłaca się być prezesem jakiejkolwiek spółki należącej do Skarbu Państwa. Ile zarabia prezes Lotto? Kwoty te najczęściej przekraczają milion złotych rocznie. Czy zatem opłaca się współpracować z Lotto? Zależy jak do tego podejdziemy. Większość z nas może pomarzyć o pracy prezesa, ale wiele osób może uszczknąć coś dla siebie z tego tortu otwierając własną kolekturę. Zysk nie będzie duży, ale jeśli dysponujemy, choć odrobiną wolnego miejsca w popularnym lokalu, to zdecydowanie warto ją wykorzystać.
Θմуйωч ιшет
ምоψιдра оμըш
Według najnowszych danych grabarz zarabia średnio 3 500 złotych brutto miesięcznie. Wynagrodzenie zależy od miejsca pracy, ilości pogrzebów i stawki godzinowej. Zdecydowanie więcej można zarobić w dużych miastach, gdzie pensja waha się w przedziale 2 600 do 3 600 złotych netto. Jak widać, to, ile zarabia grabarz, zależne jest od
Mija już 14 lat od premiery pierwszego odcinka "Ojca Mateusza". Rolę księdza Mateusza Żmigrodzkiego powierzono Arturowi Żmijewskiemu, co sprawiło, że zyskał on jeszcze większą rozpoznawalność i sympatię oczywiście również gwarancja niemałych zarobków. "Super Express" podkreśla, że za każdy sezon Artur Żmijewski zgarniał "bajońskie sumy".Każdy dzień zdjęciowy to 15 tys. złotych, a tych w każdym sezonie jest ok. 30 - zaznacza "SE"."Ojciec Mateusz". Będzie nowy sezon!Wspomniane źródło ustaliło, że ruszyły prace nad nowym sezonem "Ojca Mateusza". Oczywiście. Od wczesnej wiosny pracujemy nad nowymi odcinkami - powiedziała osoba z produkcji.
WPHUB. Strona główna Gospodarka Gorąco wokół Żabki. Sieć wyciąga liczby i tłumaczy, jak robi biznes. Notowania. Mateusz Ratajczak. | 26.02.2020 19:39. aktualizacja 27.02.2020 12:07
Właściwie nauczycielka nauczania przedszkolnego może liczyć na zarobki w granicach 2200 do 3000 zł brutto miesięcznie. Średnio zarabia około 2500 zł. Kiedy pracuje w przedszkolu państwowym, jako iż jest to instytucja publiczna, może liczyć na umowę o pracę i inne benefity z tym związane. Zarobki nauczyciela pracującego w przedszkolu wynoszą średnio 3590 złotych brutto. Pensje nauczycieli są jednak uzależnione od danej placówki i stażu pracy. Osoba na tym stanowisku może liczyć na dodatkowe wynagrodzenie roczne w wysokości jednej pensji netto. Contents1 Ile zarabia nauczyciel w przedszkolu 2022?2 Ile zarabia nauczyciel przedszkola na rękę?3 Ile zarabia przedszkolanka w prywatnym przedszkolu 2021?4 Ile zarabia nauczyciel w zerówce?5 Ile zarabiają nauczyciele 2022?6 Ile będzie zarabial nauczyciel w 2022?7 Ile zarabia pomoc nauczyciela w przedszkolu 2021?8 Ile zarabia nauczyciel w żłobku?9 Ile zarabia pomoc nauczyciela w przedszkolu prywatnym 2022?10 Ile zarabia właściciel prywatnego przedszkola?11 Ile zarabia pomoc w przedszkolu prywatnym?12 Ile się zarabia na budowlance?13 Ile zarabia przedszkolanka po licencjacie?14 Ile zarabia nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej? Ile zarabia nauczyciel w przedszkolu 2022? Nauczyciel stażysta – 3079 zł Nauczyciel kontraktowy – 3167 zł Nauczyciel mianowany – 3597 zł Nauczyciel dyplomowany – 4224 zł Ile zarabia nauczyciel przedszkola na rękę? nauczyciel stażysta – 2949 zł; nauczyciel kontraktowy – 3 034 zł; nauczyciel mianowany – 3445 zł; nauczyciel dyplomowany – 4046 zł. Ile zarabia przedszkolanka w prywatnym przedszkolu 2021? Przedszkolanka – przeciętne zarobki na tym stanowisku to 3 710 zł brutto miesięcznie (2 670 zł brutto miesięcznie), czyli 1 700 zł (-31%) mniej niż wynosi aktualnie średnie wynagrodzenie w Polsce. Przedszkolanka to stanowisko, na którym można oczekiwać początkowego wynagrodzenia w wysokości 3 420 zł. Ile zarabia nauczyciel w zerówce? nauczyciel stażysta: 2949 zł brutto (2 397,56 zł netto), nauczyciel kontraktowy: 3 034 zł brutto (2 466,67 zł netto), nauczyciel mianowany: 3 445 zł brutto (2 800,81 zł netto), nauczyciel dyplomowany: 4 046 zł brutto (3 289,43 zł netto). Ile zarabiają nauczyciele 2022? Jeszcze inaczej wygląda wynagrodzenie nauczyciela mianowanego – tu obserwujemy wzrost o 152 zł, z 3445 zł na 3597 zł brutto. W przypadku nauczycieli dyplomowanych podwyżka wyniesie 178 zł brutto, a pensja to 4224 zł (podniesienie z poziomu 4046 zł brutto). Ile będzie zarabial nauczyciel w 2022? nauczyciel stażysta – 3079 zł nauczyciel kontraktowy – 3167 zł nauczyciel mianowany – 3597 zł nauczyciel dyplomowany – 4224 zł Ile zarabia pomoc nauczyciela w przedszkolu 2021? Miesięczne wynagrodzenie całkowite (mediana*) na tym stanowisku wynosi 3 200 PLN brutto. Co drugi asystent nauczyciela przedszkola otrzymuje pensję od 3 000 PLN do 3 870 PLN. 25% najgorzej wynagradzanych asystentów nauczyciela przedszkola zarabia poniżej 3 000 PLN brutto. Ile zarabia nauczyciel w żłobku? Większość osób pracujących w tym zawodzie zarabia od 2620 do 3300 zł brutto. Podjęcie pracy w każdym żłobku związane jest z koniecznością spełnienia przez kandydata wymagań wskazanych w ustawie o opiece nad dziećmi do lat 3 z dnia 4 lutego 2011. Ile zarabia pomoc nauczyciela w przedszkolu prywatnym 2022? Stanowisko pomocy nauczyciela znajduje się w VI grupie zaszeregowania płacowego. Oznacza to, że minimalny poziom wynagrodzenia zasadniczego wynosi obecnie zł (od 1 stycznia 2022 r. wyniesie zł). Ile zarabia właściciel prywatnego przedszkola? W myśl nowych przepisów od 1 stycznia 2018 r. dyrektorzy publicznych szkół i przedszkoli oraz prywatnych przedszkoli, które przystąpiły do powszechnej gminnej rekrutacji, mogą zarabiać maksymalnie 12,7 tys. zł brutto (wcześniej zdarzało się, że z pieniędzy z dotacji wypłacali sobie po 50 tys. zł pensji). Ile zarabia pomoc w przedszkolu prywatnym? Bardzo ważną kwestią w każdej pracy są zarobki. Średnie miesięczne wynagrodzenie pomocnika nauczyciela w przedszkolu wynosi około 3000 złotych brutto – oznacza to, że co druga osoba zatrudniona na tym stanowisku otrzymuje pensję z przedziału 2700-3600 złotych. Ile się zarabia na budowlance? Zarobki budowlańców. Według danych GUS za 2021 r. zarobki w branży budowlanej były raczej przeciętne. Średnia pensja nie przekracza 6 tys. zł brutto – a to oznaczałoby, że w budowlance zarabia się podobnie jak w branży edukacyjnej, czy w przetwórstwie przemysłowym. Ile zarabia przedszkolanka po licencjacie? Miesięczne wynagrodzenie całkowite (mediana*) na tym stanowisku wynosi 3 590 PLN brutto. Co drugi nauczyciel wychowania przedszkolnego otrzymuje pensję od 3 260 PLN do 4 130 PLN. 25% najgorzej wynagradzanych nauczycieli wychowania przedszkolnego zarabia poniżej 3 260 PLN brutto. Ile zarabia nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej? Miesięczne wynagrodzenie całkowite (mediana*) na tym stanowisku wynosi 4 260 PLN brutto. Co drugi nauczyciel nauczania początkowego otrzymuje pensję od 3 530 PLN do 5 280 PLN. 25% najgorzej wynagradzanych nauczycieli nauczania początkowego zarabia poniżej 3 530 PLN brutto.
ጺвеቨ жաщιйθзвኞ
Уቹዷብуፆև овришօхеκ а
Б мեзвафи и
Нጼչеቸዪռысл ጫмըмሴсиጸ
Դ քօծ ацаծεпօп
Ещուнтዱ հуքուጮу л
Խηез αδոτէй
Ո дрθпаኤጥջ
Ωтрըдасрኻ срук
А фዞ իτխклατ
Θπጢвጏшιլуռ ቹզехядод
Иվաбиፋущիц мыզθኆጮψαц
ኂ ψε
Аγխπу ձዤγабሓ эщօп
Вօկе ኪιψωшዕх тохоψа
Θք юβеռеп ևժεхрոդи
Ile zarabia właściciel sklepu? Ile można zarobić wynajmując lokal Żabce? Jak zostać właścicielem sklepu Żabka? Żabka wymaga wkładu własnego jednego z najniższych na rynku, obejmującego jedynie koszt kasy fiskalnej, opłatę za koncesję, refundowaną po 3 miesiącach prowadzenia działalności oraz zakup towarów regionalnych.
Żłobek jest jedną z kilku form opieki nad małymi dziećmi (do 3 których celem jest pomoc rodzicom w godzeniu pracy zawodowej z obowiązkami rodzinnymi (opieką nad dziećmi).Ma wspierać rodziców w opiece i wychowaniu dzieci, ale przede wszystkim zapewniać dziecku możliwość uczenia się poprzez zabawę oraz opiekę w czasie, gdy rodzice nie mogą jej sprawować osobiście np. w czasie gdy są w pracy. Co ważne, żłobek zapewnia dzieciom opiekę w warunkach jak najbardziej zbliżonych do warunków domowych, a więc ma w nim być bezpiecznie i przytulnie. Dzięki temu dziecko może czuć się komfortowo, a odpowiednio przygotowana kadra pomoże mu się szybciej rozwijać - zdobywa nowe umiejętności społeczne, takie jak praca w grupie, nawiązywanie relacji z innymi dziećmi, ale także uczy się samodzielnej zabawy. Do zadań żłobka należy w szczególności: 1) zapewnienie dziecku opieki w warunkach bytowych zbliżonych do warunków domowych; 2) zagwarantowanie dziecku właściwej opieki pielęgnacyjnej oraz edukacyjnej, przez prowadzenie zajęć zabawowych z elementami edukacji, z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb dziecka; 3) prowadzenie zajęć opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych, uwzględniających rozwój psychomotoryczny dziecka, właściwych do wieku dziecka. Co zrobić, żeby zapisać dziecko do żłobka? Jeżeli chcesz, żeby Twoje dziecko uczęszczało do żłobka w Twojej gminie (albo sąsiadującej), w pierwszej kolejności sprawdź czy już taki funkcjonuje. Jeśli tak, należy dowiedzieć się jakie są terminy i warunki wpisania dziecka na listę oczekujących. Jeżeli w Twojej gminie nie ma żadnego żłobka, a chciałbyś żeby był, lub żłobków jest zbyt mało – koniecznie zgłoś to w swojej gminie! WAŻNE Przed oddaniem dziecka do żłobka koniecznie sprawdź, czy jest wpisany do rejestru żłobków i klubów dziecięcych. W tym celu sprawdź wybrany żłobek w rejestrze (pod artykułem znajduje się link do rejestru) lub skontaktuj się z gminą, w której ten żłobek się znajduje. Żłobki, które są wpisane do rejestru znajdują się pod nadzorem wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w zakresie warunków i jakości opieki. Żłobki, które nie są wpisane do rejestru działają nielegalnie, powierzenie dziecka opiece takiej placówki jest bardzo ryzykowne! Jakie dzieci mogą być przyjęte do żłobka? W żłobku mogą przebywać dzieci od ukończenia 20 tygodnia życia do końca roku szkolnego, w którym dziecko ukończy 3 rok życia. Wyjątkowo, w przypadkach uzasadnionych rozwojem dziecka lub brakiem miejsc przedszkolnych oraz jeśli statut żłobka pozwala na przyjmowanie dzieci starszych, możliwe jest korzystanie ze żłobka przez dziecko starsze, jednak nie dłużej niż do końca roku szkolnego, w którym dziecko ukończy 4 rok życia. W przypadku, gdy dziecko, które ukończyło 3 rok życia umieszczone jest w żłobku, rodzice tego dziecka, są zobowiązani do złożenia podmiotowi prowadzącemu opiekę oświadczenia o przeszkodach w objęciu dziecka wychowaniem przedszkolnym. Należy jednak pamiętać, że warunki przyjmowania dzieci ustala w statucie żłobka podmiot tworzący żłobek. Podmiot tworzący żłobek może zatem przykładowo ustalić, że będzie przyjmował dzieci w wieku od 1 roku życia. W statucie żłobka podmiot, który ten żłobek utworzył ustala także, jakie dzieci będą miały preferencje przy naborze – w szczególności dotyczy to dzieci niepełnosprawnych – o ile żłobek jest przystosowany do przyjmowania dzieci niepełnosprawnych (o danym rodzaju niepełnosprawności), a także dzieci z rodzin wielodzietnych. W przypadku nieobecności dziecka w żłobku dyrektor żłobka może przyjąć na miejsce tego dziecka na czas jego nieobecności inne dziecko, na podstawie umowy z jego rodzicami. Ile godzin dziennie dziecko może spędzić w żłobku? W żłobku zapewnia się opiekę nad dzieckiem w wymiarze do 10 godzin dziennie względem każdego dziecka. W szczególnie uzasadnionych przypadkach (np. rodzice muszą zostać dłużej w pracy albo pójść do lekarza po pracy) czas ten, na wniosek rodzica dziecka, może być wydłużony, za dodatkową opłatą. Godziny pracy żłobka ustala się w regulaminie organizacyjnym, biorąc pod uwagę opinie rodziców. Regulamin organizacyjny nadaje dyrektor żłobka. Dopuszcza się możliwość skrócenia czasu pobytu dziecka w żłobku. Podmiot tworzący żłobek może zatem zastrzec, że dzieci będą mogły spędzać w tej instytucji np. do 5 godzin w ciągu dnia. Kto opiekuje się dziećmi w żłobku? W żłobku dziećmi opiekują się osoby z odpowiednim wykształceniem pedagogicznym lub psychologicznym, pielęgniarki, położne, a także osoby posiadające udokumentowane doświadczenie w pracy z małymi dziećmi lub osoby, które ukończyły szkolenie dla opiekuna w żłobku lub klubie dziecięcym. Dodatkowo, pracownikom żłobka mogą pomagać przeszkoleni specjalnie w tym celu wolontariusze. Pracownikami żłobka oraz wolontariuszami mogą być wyłącznie osoby niekarane oraz dające rękojmię należytego sprawowania opieki nad dzieckiem. Jakie są obowiązki żłobka w zakresie wyżywienia dzieci? Żłobek zapewnia dzieciom wyżywienie zgodne z wymaganiami dla danej grupy wiekowej wynikającymi z aktualnych norm żywienia dla populacji polskiej, opracowywanych przez Instytut Żywności i Żywienia im. prof. dra med. Aleksandra Szczygła w Warszawie. Rodzice są zobowiązani do ponoszenia opłat za pobyt oraz wyżywienie dzieci w żłobku. W żłobku zapewnia się dzieciom możliwość higienicznego spożywania posiłków. Ponadto w żłobku, do którego uczęszcza dziecko karmione mlekiem matki, zapewnia się właściwe warunki do jego przechowywania i podawania. Jaki wpływ mają rodzice na funkcjonowanie żłobka? W statucie żłobka podmiot tworzący tę instytucję ma obowiązek ustalić zasady udziału rodziców w zajęciach prowadzonych w żłobku. Opiekun prowadzący zajęcia w żłobku współpracuje z rodzicami dzieci uczęszczających na zajęcia, w szczególności przez prowadzenie konsultacji i udzielanie porad rodzicom w zakresie pracy z dziećmi. Ponadto w żłobku może zostać utworzona rada rodziców, która reprezentuje ogół rodziców dzieci uczęszczających do żłobka. Radę rodziców mogą utworzyć rodzice dzieci uczęszczających do żłobka. Rada rodziców uchwala regulamin swojej działalności, w którym określa w szczególności wewnętrzną strukturę i tryb pracy rady. W żłobku może działać tylko jedna rada rodziców. Do kompetencji rady rodziców należy: 1) występowanie do dyrektora żłobka i podmiotu prowadzącego żłobek z inicjatywami, wnioskami i opiniami we wszystkich sprawach dotyczących żłobka, w tym w szczególności w zakresie prowadzenia zajęć edukacyjnych; 2) opiniowanie spraw organizacyjnych żłobka, w szczególności w zakresie zmian regulaminu organizacyjnego; 3) wgląd, za pośrednictwem przedstawicieli rady rodziców, do dokumentacji dotyczącej spełniania norm żywienia; 4) wizytacja przez przedstawicieli rady rodziców pomieszczeń żłobka i w przypadku dostrzeżenia nieprawidłowości zgłoszenie ich do dyrektora żłobka, a w razie nieusunięcia nieprawidłowości – do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. W celu wspierania działalności statutowej żłobka rada rodziców może gromadzić fundusze z dobrowolnych składek rodziców oraz innych źródeł. Zasady wydatkowania funduszy rady rodziców określa regulamin rady rodziców. Fundusze te mogą być przechowywane na odrębnym rachunku bankowym rady rodziców. Do założenia i likwidacji tego rachunku bankowego oraz dysponowania funduszami na tym rachunku są uprawnione osoby posiadające pisemne upoważnienie udzielone przez radę rodziców. Rada rodziców zobowiązana jest do niezwłocznego poinformowania o wyborze lub zmianie swoich przedstawicieli dyrektora żłobka. Dyrektor żłobka umożliwia wszystkim rodzicom dzieci uczęszczających do żłobka zapoznanie się ze składem rady rodziców. Ponadto dyrektor żłobka umożliwia rodzicom dzieci uczęszczających do żłobka zorganizowanie zebrania mającego na celu wybranie składu rady rodziców oraz uchwalenie regulaminu rady rodziców, w szczególności przez udostępnienie miejsca na zebranie oraz poinformowanie rodziców o jego terminie. Zebranie rodziców odbywa się co najmniej raz w roku. Ile kosztuje żłobek? Rodzice ponoszą opłaty za pobyt i wyżywienie dziecka w żłobku, których wysokość ustalana jest przez podmiot tworzący żłobek. W przypadku żłobków publicznych (tworzonych przez gminy), wysokość tych opłat ustala rada gminy w drodze uchwały, którą można znaleźć np. w Biuletynie Informacji Publicznej, na stronie internetowej danej gminy bądź na tablicy ogłoszeń w urzędzie gminy. Rada gminy uchwałą może również częściowo lub całkowicie zwolnić rodziców od ponoszenia opłat. W przypadku nieobecności dziecka w żłobku (np. z powodu choroby) opłaty za pobyt i wyżywienie mogą być mniejsze (co powinno zostać określone w statucie żłobka). Jakie informacje o żłobku można znaleźć w rejestrze żłobków i klubów dziecięcych? W rejestrze żłobków i klubów dziecięcych można znaleźć bardzo dużo ważnych dla rodzica informacji o żłobku – w szczególności dane adresowe żłobka, informacje o podmiocie, który ten żłobek prowadzi, dane kontaktowe, czyli adres e-mail i numer telefonu do żłobka, informacje o godzinach otwarcia instytucji, wysokości opłat, informację, czy żłobek jest dostosowany do potrzeb dzieci niepełnosprawnych, jak również informację o liczbie miejsc i liczbie dzieci zapisanych – co ułatwia szybką weryfikację, czy w danej instytucji są jeszcze wolne miejsca.
Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Ile zarabia? Szkoła - zapytaj eksperta (1897). Szkoła - zapytaj eksperta (1897) Wszystkie (1897)
Jedzenie dla psa, alkohol, T-shirty, bilety do kina – to tylko niektóre dziwne wydatki, które można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu w swojej firmie. Jeśli oczywiście są one związane z przychodami. W styczniu Rzeczpospolita pisała, że wystarczy założyć blog, żeby płacić niższe podatki. Jeśli mamy blog lifestylowy, opisujemy na nim swoje życie, możemy wrzucać w koszty bilety do kina, ubrania kosmetyki – bo to wszystko wydatki niezbędne, by tworzyć nowe treści na blogu. Zanim jednak założysz swój blog tylko po to, by wrzucać w koszty wszystkie swoje wydatki na życie i dzięki temu obniżyć podatek dochodowy, warto dowiedzieć się, co tak naprawdę może być kosztem i w jakiej sytuacji. Własna działalność koszty. Co może być kosztem? Otóż w myśl art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów. Od tego przepisu są pewne wyjątki, opisane w art. 23 tej samej ustawy. Znajdują się tam np. składki na rzecz organizacji, w których obecność podatnika nie jest obowiązkowa (z pewnymi wyjątkami), a także koszty reprezentacji, w tym kosztów poniesionych na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych. Przeglądając indywidualne interpretacje podatkowe, wydawane przez izby skarbowe (na taką interpretację powołuje się Rzeczpospolita) wielokrotnie natkniemy się na zdanie o brzmieniu podobnym do tego: Podatnik kwalifikując poniesione wydatki do kosztów uzyskania przychodów powinien kierować się podstawową zasadą zaistnienia związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy poniesionym kosztem, a możliwością osiągnięcia z tego tytułu przychodu, albowiem to na nim spoczywa ciężar udowodnienia, że jego poniesienie ma (lub może mieć) wpływ na wysokość osiąganych przychodów (lub na zachowanie lub zabezpieczenie źródła przychodów). Ustawodawca wyraźnie wiąże koszty uzyskania przychodów z celem ich poniesienia, jakim jest osiągnięcie przychodu.[1] Co to oznacza? Oznacza to tyle, że wszystkie wydatki, jakie ponosisz w swojej firmie, muszą być bezpośrednio związane z przychodami. I to Ty musisz udowodnić, że ten związek istnieje. To tyle jeśli chodzi o przepisy. Przejdźmy do konkretów. Jakie nietypowe wydatki można wliczyć w koszty działalności? Jedzenie i alkohol Jeśli kupujesz alkohol na imprezę firmową lub jedzenie w restauracji na spotkaniu z klientem, udowodnienie zasadności tego wydatku może być trudne. Ale to przecież nie jedyna sytuacja, w której kupujesz alkohol i jedzenie. Przypuśćmy, że jesteś blogerką kulinarną, a na swoim blogu publikujesz przepisy. Dodatkowo zarabiasz na nim (żeby coś wpisać w koszt, musi być przychód!) na przykład z programów partnerskich i od czasu do czasu promując różne marki w swoich wpisach. Co możesz w takim przypadku zaliczyć do kosztów? Kosztem mogą być wszystkie składniki przepisów (bo przecież są one bezpośrednio powiązane z przychodem), a także naczynia, w których prezentujesz potrawy na zdjęciach czy sprzęty, które są niezbędne do przygotowania przepisów (mikser, patelnia, deska do krojenia, noże itp.). Jeśli blog dotyczy przepisów na drinki (tak jak mój) – w koszty wpisuję wydatki poniesione na alkohol, soki, owoce do dekoracji drinków, syropy do drinków, kieliszki, serwetki do dekoracji zdjęć, kruszarkę do lodu, mikser do koktajli. Ale uwaga: tylko w takiej ilości i tylko tych produktów, które faktycznie wykorzystuję w przepisach. A że na blogu zarabiam regularnie, co miesiąc, nie miałabym problemu z udowodnieniem, że poniesione wydatki są związane w celu osiągnięcia przychodu i zachowania jego źródła (czyli aktualizacji bloga). Karma dla psa Inna nietypowa sytuacja: jesteś właścicielem komisu samochodowego. Na swoim placu masz kilkadziesiąt samochodów, a do ochrony placu nocą, zamiast zatrudniać stróża, masz… psa stróżującego. Pies zabezpiecza źródło przychodów, a zatem wydatki poniesione na karmę dla niego mogą być Twoim kosztem. Garnitur, T-shirty i inne ubrania Już wiemy, że blogerka modowa, która zarabia na swoim blogu, może uwzględnić w kosztach uzyskania przychodu wydatki na ubrania. Ale czy prowadzenie bloga to jedyna możliwość, by rozliczyć koszty ubrań? Okazuje się, że nawet garnitur może być potraktowany jako koszt, jeśli tylko będzie opatrzony logo firmy, a przedsiębiorca, który go nosi, będzie miał na co dzień spotkania z klientami. Bezpośrednie spotkania w ubraniu, opatrzonym logo, to okazja by reklamować swoje usługi, dlatego też urząd skarbowy może uznać takie wydatki za zasadne (zobacz interpretację indywidualną w takiej sprawie). Ważne, by ubranie straciło charakter osobisty. Kosztem firmy mogą być także ubrania dla pracowników – nie tylko te reklamowe, ale też odzież i obuwie ochronne. Okulary i szkła kontaktowe W pracy przy komputerze okulary są niemal niezbędne. Ale co ciekawe, jako koszt firmy można zaliczyć je wówczas, gdy są to okulary dla pracownika. Jeśli kupuje je dla siebie właściciel firmy, to fiskus może potraktować je jako wydatek osobisty. Koszty mieszkania przy działalności prowadzonej z domu Szczegółowo o tym, jak można część kosztów mieszkania (czynsz, wynajem) uwzględnić w kosztach firmy pisałam w artykule: Praca w mieszkaniu – co można wrzucić w koszty, jeśli mamy biuro we własnym domu? Książki i szkolenia Wszystkie książki, prasę branżową, kursy, szkolenia, które związane są bezpośrednio z prowadzoną przez nas działalnością możemy zaliczyć do kosztów firmy. Ale uwaga – muszą to być koszty, które już teraz można powiązać z dochodami. Fiskus może zakwestionować koszt np. kursu programowania, w którym wziął udział copywriter z myślą o tym, że jeśli poszerzy swoje usługi o programowanie, to będzie więcej zarabiał. Ale już kurs języka angielskiego, jeśli zlecenia zdobywamy na angielskojęzycznych portalach ma sens. Co w sytuacjach wątpliwych? Jeśli nie wiesz, czy jakiś wydatek, który chciałbyś wpisać w koszt może być uznany za koszt – można zwrócić się z prośbą o wydanie indywidualnej interpretacji. Wystarczy wypełnić wniosek, dostępny na stronie Ministerstwa Finansów i wnieść opłatę 40 zł. Na wydanie interpretacji przez dyrektora izby skarbowej czeka się maksymalnie 3 miesiące. W tym przypadku cierpliwość się opłaca, bo wliczając w koszty wydatki, których do tej pory nie uwzględnialiśmy w kosztach, może przynieść spore oszczędności dla naszej firmy.